Zając o bursztynowych oczach

To nietypowa lektura. Przede wszystkim trudna do zdefiniowania. Z jednej strony mamy bowiem do czynienia z książką historyczną, opisującą losy żydowskiej rodziny Ephrussich, przodków autora, a zarazem jednych z najbogatszych ludzi w dziewiętnastowiecznej Europie. Z drugiej strony to tom poświęcony historii sztuki, wypełniony nie tylko japońskimi netsuke (takimi jak tytułowy zając), ale również sławnymi malarzami czy pisarzami. Wielkie pieniądze zawsze bowiem przyciągały artystów.

Autor sagi rodzinnej Zając o bursztynowych oczachEdmund de Waal – jest wziętym rzeźbiarzem i ceramikiem. Kiedy na początku lat dziewięćdziesiątych odwiedził Japonię i mieszkającego tam sędziwego wuja,  poznał niesamowitą, ale i dramatyczną historię ich rodu. Rodu Żydów pochodzących z Berdyczowa, którzy dzięki handlowi zbożem dorobili się olbrzymiego majątku. Początkowo działali w Odessie, by potem przenieść się do Paryża i tam – mimo swojego pochodzenia – dołączyć do arystokratycznej elity. Historia dopadła ich dopiero w Austrii, gdzie w przededniu drugiej wojny światowej z wpływowych i szanowanych obywateli zamienili się niemalże w nędzarzy.

De Waal postanowił zgłębić temat, poznać historię swoich przodków. Przez kilka lat podróżował ich śladami, przeczesywał archiwa, czytał prasę z epoki, rozmawiał z historykami. Za temat przewodni przygotowywanej książki wybrał kolekcję 264 japońskich figurek, wspomnianych netsuke wykonanych z kości słoniowej i szlachetnego drewna, które w 1994 roku odziedziczył po wuju. Okazało się, że zbiór towarzyszył rodzinie od 1870 roku, kiedy to Charles Ephrussi – mecenas takich artystów jak Monet, Manet, Degas, Renoir czy Pissarro – nabył je na fali popularności wszystkiego, co japońskie.

Książkę czyta się dobrze. Nawet bardzo dobrze. Świetne są fragmenty paryskie, pozwalające nam bliżej poznać ówczesny światek artystyczny. Olbrzymie wrażenie robią też fragmenty wiedeńskie, rodzący się w tym kraju faszyzm i to, w jaki sposób potraktowano Ephrussi. Wątek japoński nie ma już tego tempa i dramatyzmu, ale jest potrzebny, by całą opowieść zgrabnie zamknąć. Jasne, Zając o bursztynowych oczach nie jest propozycją dla miłośników sensacji czy choćby kryminałów, co zdaje się sugerować wydawca. Wciąż jednak to ciekawie napisana książka, która więcej mówi o historii Europy niż o samym netsuke.

Joel

Zając o bursztynowych oczach. Historia wielkiej rodziny zamknięta w małym przedmiocie, Edmund de Waal, tłumaczenie: Elżbieta Jasińska

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s