Obóz Jezusa

Stało się. Wychowali armię Boga. Dziś to oni przejmują władzę nad światem, kontrolują rządy, mówią ludziom, jak mają myśleć i co robić. Kto? Głęboko wierzący chrześcijanie. Ludzie, którzy nie wierzą w brednie Darwina, ostrzegają przed Harrym Potterem, a innowiercom w najlepszym razie współczują. Po ich stronie stał prezydent Bush junior, dziś pręży dumnie pierś Donald Trump. Cóż, mają swoich przedstawicieli w Sądzie Najwyższym, wsparcie wpływowych kongresmenów oraz szefów dużych korporacji. Stale powiększają swoje wpływy i raczej nic już ich nie powstrzyma.

Trzeba przyznać, że dobrze to robią. Wydają swoją prasę, mają własne rozgłośnie radiowe i stacje telewizyjne. Na każdym kroku wspierają braci w wierze, usiłując pobudzić ich do działania. Otwierają kolejne megakościoły, w których organizują efektowne msze dla nieprzekonanych wiernych. Nawet dzieci poddają praniu mózgu. Wyciągają je ze szkół i pozbawiają tradycyjnej edukacji, w zamian oferując tę zgodną z Biblią. Ekipa filmowa kręcąca dokument Obóz Jezusa przyjrzała się radykalnym amerykańskim ewangelikom oraz towarzyszyła ich dzieciom podczas wakacyjnego wyjazdu nad jezioro Devil’s Lake w Północnej Dakocie. To, co zarejestrowała, daje do myślenia.

Pani Fisher, tęga kobieta po czterdziestce, błyskawicznie łapie kontakt z dzieciakami. Wie, co mówić i w jaki sposób, by przekonać je do swoich racji. Nawet nie ukrywa, że to indoktrynacja. Wakacyjne spotkania siedmio-, dziewięcioletnich maluchów porównuje do obozów szkoleniowych organizowanych przez wyznawców islamu w Palestynie. Wpaja im pogardę dla inności i wskazuje jedyną właściwą drogę. Młodzi ludzie przy całej swej naiwności nie dostrzegają, że wpadają w dokładnie tę samą koleinę, w jaką wpadli wiele lat temu arabscy terroryści. Zaczynają wierzyć, że nadchodzi kulturalna wojna.

Obóz Jezusa w momencie premiery oglądało się z przerażeniem, jako niepokojący obraz zmian zachodzących w amerykańskim społeczeństwie. Pamiętam dyskusję po jednej z projekcji, wielu widzów nie wierzyło, że postęp może przybrać taki właśnie anachroniczny odcień. Dziś z podobnymi zjawiskami mamy do czynienia w Polsce. To dzieje się na naszych oczach. Ludziom mózgi pierze się na co dzień i jeszcze wmawia się im, że jako jedyni dostrzegają prawdę. Zupełnie jakby ta była czarno-biała. Film koniecznie trzeba zobaczyć i wyrobić sobie własne zdanie. Jedno jest pewne: wojna rzeczywiście trwa. Ale niekoniecznie tam, gdzie się wydaje.

Wojciech Kąkol

Obóz Jezusa, Jesus Camp, reż. Heidi Ewing, Rachel Grady

Ocena: 8/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.