Anioł stróż

zdalaWspółczesnym widzom Gerard Depardieu kojarzy się z olbrzymią nadwagą, proputinowskimi sympatiami oraz ciężkimi dramatami, które ogląda się z wielkim trudem. Ale dwadzieścia lat temu ten wielki francuski aktor był prawdziwą gwiazdą i występował w naprawdę dobrych filmach. Takich jak Anioł stróż, szalona komedia, której nie powstydziłby się nawet… Jackie Chan!

Historia jest prosta jak drut. Główny bohater, Antoine, to były policjant, który prowadzi we Francji lokal z tańczącymi gołymi paniami. Pewnego dnia dostaje telefon od przyjaciela z Hong-Kongu, który wpadł w kłopoty i szuka kogoś, kto zaopiekuje się jego kilkuletnim synem. Oferuje za to sporą sumę pieniędzy, część majątku, który zamierza zostawić swojemu potomkowi. Chwilę później mężczyzna ginie. Antoine postanawia wybrać się do Chin, zgarnąć całą kasę i zabrać juniora do Francji, gdzie podobno przebywa jego matka.

Plan ten wymaga od bohatera całej masy ściem i kombinacji. Każdemu przedstawia nieco inną wersję rzeczywistości. Temu przedstawia się jako ojciec chłopca, tamtemu jako jego wujek. Swojej pracownicy każde udawać matkę juniora, a kiedy indziej swoją żonę, choć jedną już ma. Jeśli dodać do tego polującą na niego chińską triadę oraz anioła stróża wciąż podpowiadającego mu, co powinien zrobić jako uczciwy człowiek… robi się niezły chaos.

Anioł stróż to klasyczna komedia omyłek w stylu naszego To nie tak jak myślisz, kotku. Okraszono ją jednak sporą dawką pościgów, strzelanin i bijatyk, wreszcie naprawdę zabawnych dialogów. Depardieu mimo nadwagi jest pełen energii, biega, skacze, awanturuje się, swą ekspresją przypominając chwilami Louisa de Funesa. Świetnie partneruje mu Clavier, jeden z czołowych ówczesnych francuskich komików. Swoje robi bardzo dynamiczny montaż, korzystający nieraz z przyspieszonych zdjęć. Film ma więc imponujące tempo i bardzo niewiele dłużyzn. Fanom szalonych komedii powinien się spodobać!

Wojciech Kąkol

Anioł stróż, Les anges gardiens, reż. Jean-Marie Porie, wyst. Gerard Depardieu, Christian Clavier, Yves Renier, Eva Grimaldi

Ocena: 6,5/10

Polub nas na Facebooku!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s