Turysta

zdalaKiedy wchodzimy w związek małżeński z miłości, z reguły w całości akceptujemy swojego partnera bądź partnerkę. Dostrzegamy jego wady, jednak nawet te największe wydają się błahe. Czas płynie i perspektywa zmienia się. Nagle zaczynają irytować drobiazgi. Rzeczy nieistotne. W kryzysie wiele sobie dopowiadamy, byle tylko dołożyć partnerowi. Miedzy innymi o tym opowiada film Turysta.

Punkt wyjścia jest sielankowy. Oto małżeństwo z dwójką dzieci wyjeżdża na pięciodniowy urlop narciarski do znanego kurortu alpejskiego. Meldują się w nowoczesnym hotelu, wybierają na stok, zażywają tak zwanego białego szaleństwa. Robią sobie nawet pamiątkowe zdjęcie wśród śniegów, mające uwiecznić ich rodzinne szczęście. Nocą wsłuchują się zaś w huk wystrzałów wywołujących kontrolowane lawiny i w ten sposób zapewniających turystom bezpieczeństwo.

Jedno wydarzenie rozbije tę idyllę w puch. Następnego dnia jedna z lawin wymyka się spod kontroli i sunie w stronę tarasu, na którym przebywają turyści. Mąż wpada w panikę i ucieka. Żona zostaje wraz z dziećmi przy stole. Lawina okazuje się niegroźna, mężczyzna po chwili pojawia się z powrotem. Zachowuje się tak, jakby nic się nie stało. Nie chce przyznać się do tchórzostwa. Ale jego małżonka czuje się zdradzona.  Dąży do tego, by się przyznał do słabości, wyjaśnił ją. Traci zaufanie. W efekcie rodzinny wyjazd zamienia się w kłótnię, w którą wciągnięci zostają poznana na miejscu para…

Cała sytuacja jest śmieszno-straszna i dotyka modnego we współczesnym kinie kryzysu męskości (oraz praw do niego). Z jednej strony rozumiemy reakcję kobiety, z drugiej strony czujemy, że zdecydowanie przesadza. Zwłaszcza że całe wydarzenie zakończyło się szczęśliwie, nikomu nic złego się nie stało, ale jego konsekwencje dla małżeństwa mogą być poważne. Reżyser nie opowiada się po żadnej ze strony, wręcz ciepło traktuje swych bohaterów. Ci starannie odzierają się z godności, każdą kolejną dyskusją potęgują kryzys, zamiast szukać sposobu na wyjście z niego. Id walczy z superego, męska solidarność z oczekiwaniami kobiet wychowanych na kolorowych czasopismach.

Niespieszna narracja, dobra gra aktorska oraz wyważenie proporcji, wreszcie wiele możliwości interpretacyjnych czynią z Turysty jeden z ciekawszych filmów ostatnich lat. Po jego obejrzeniu można dyskutować niemal tak samo długo jak bohaterowie. Miłośnicy pejzaży górskich również dostają coś dla siebie – przede wszystkim malownicze, zaśnieżone stoki, o które w Polsce póki co bardzo ciężko…

Wojciech Kąkol

Turysta, Force Majeure, reż. Ruben Ostlund, wyst. Johannes Kuhnke, Lisa Loven Kongsli

Ocena: 8/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s