Królestwo

zdalaDo kina wybierałem się na zwierzęta. Liczyłem przede wszystkim na fantastyczne ujęcia dzikiej przyrody, do jakich przyzwyczaili mnie twórcy Mikrokosmosu. Ku mojemu zaskoczeniu zobaczyłem film polityczny, głośny krzyk buntu skierowany przeciwko ludziom i rządom, które nie szanują przyrody. Wśród nich jest niestety i ten polski…

„Zima trwa od 80 tysięcy lat”, mówi na wstępie Krystyna Czubówna. Wkrótce później epoka lodowcowa dobiega końca, a śnieg i lód oddają olbrzymie połacie terenu drzewom i krzewom. Jednym słowem – lasowi. I przez kolejną godzinę podziwiamy ten pierwotny las na ekranie. Obserwujemy narodziny i śmierci, pierwsze lekcje odbierane od rodziców, okrutne polowania i pojedynki, pościgi i ucieczki, a także zwykłą, codzienną nudę odmierzaną przeżutą trawą. Bywa strasznie, ale i zabawnie. Naturalnie.

Oryginalny francuski tytuł Les saisons oznacza pory roku i to właśnie w ich rytmie śledzimy losy poszczególnych zwierząt. Widzimy dzikie konie moknące na deszczu, stado wilków polujące na nie, wiewiórki zbierające orzeszki, obserwujące wszystko sowy, a także rysie bawiące się na śniegu. Małe niedźwiedzie uczą się wspinać po drzewach, jelenie ryczą na rykowisku, po niebie raz po raz sunie zaś klucz gęsi. Fantastyczne zdjęcia w kapitalny sposób odmalowują koloryt pierwotnego lasu i pokazują piękno dzikiej natury. Chwilami aż się nie chce wierzyć, że twórcy wszystko to sfilmowali.

Jedynym zgrzytem pierwszej godziny projekcji są pojawiający się na ekranie ludzie. To członkowie pierwotnych plemion, przemierzający las i czerpiący z niego z umiarem. Dziwnie nie pasują do filmu przyrodniczego i wydają się zbędnym dodatkiem. Jednak mija godzina i ludzie ci powoli zaczynają wybijać się na pierwszy plan. Wycinają kolejne drzewa i budują z nich domu. Niszczą zagajniki, by zdobyć ziemię pod pola. Doskonalą metody polowań. Stawiają osiedla i fabryki, toczą między sobą krwawe wojny. Zatruwają powietrze, ograniczają przestrzeń, wypychają zwierzęta z lasu. Jedne z nich się do zmian przystosowują, inne uciekają w góry, są też takie, które zupełnie sobie nie radzą.

I tak oto Królestwo z filmu przyrodniczego zamienia się w nieco łopatologiczny, ale robiący wrażenie moralitet. Opowieść o pradawnym lesie, który zniszczyliśmy, i o zwierzętach, które do dziś prześladujemy. Bolesny to obraz, tym boleśniejszy, że część zdjęć nakręcono w Puszczy Białowieskiej. Ten ostatni dziki bór w Europie jest dziś obiektem zakusów lokalnych grup interesu. I przegra z polityką, z drwalami i myśliwymi. Na naszych oczach. Czy coś zrobimy?

Michał Zacharzewski

Królestwo, reż.: Jacques Perrin

Ocena: 8/10

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.