
Pewnego razu w kaloszach to kilkuminutowa norweska miniaturka, która dotarła przed laty do polskich kin i później była wyświetlana również w telewizji. Produkcja ma swój urok, choć nawet nie próbuje zagłębić się w historię i pozostaje prostą opowiastką o dzieciach i ich marzeniach.
Przenosimy się do szkoły podstawowej gdzieś na północy kraju. W jednej z pierwszych klas pani czyta dzieciom bajkę o Kopciuszku. Scena, w której królewicz całuje ukochaną, robi spore wrażenie na uczniach. Jeden z chłopców marzy, by pocałować koleżankę. Ta wydaje się zainteresowana, ale wówczas w drzwiach staje jej ojciec i szorstkim głosem każe jej wracać do domu. Dziewczynka pozostawia za sobą kalosz…
Nietrudno się domyśleć, że chłopiec ruszy jej śladem z bucikiem w dłoni. I to nie pieszo, a sankami, przeżywając po drodze kilka przygód. Metraż filmu nie pozwala na to, by były one rozbudowane, ale mają swój urok. Pewnego razu w kaloszach wykorzystuje bowiem dziecięcych bohaterów do wywołania u widza uśmiechu, a może nawet wzruszeń. Przecież każdy przeżywał w podstawówce jakieś miłosne fascynacje i marzył o pierwszym pocałunku…
Chciałoby się zobaczyć w tej produkcji coś więcej niż prostą opowieść o dziecięcym uczuciu. Pewnego razu w kaloszach ma przyzwoity pomysł i nie razi sposobem realizacji, a reżyser potrafi prowadzić dziecięcych aktorów. Problem w tym, że jego film nie wyróżnia się niczym na tle innych krótkich metraży.
Zobacz, jeśli:
– Lubisz filmy o dzieciach
– Kochasz krótkie metraże
Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz, że film zapadnie w pamięć
– Masz nadzieję na deszcz, skoro są kalosze…
Michał Zacharzewski
Pewnego razu w kaloszach, Det var en gang en Cherrox, Once Upon a Cherrox, 2006, reż. Håvard Janbu, Christopher Pahle, wyst. Sondre Opedal, Jon Øigarden, Ida Berg, Kjersti Holmen, Hilda Lundgren Olsen
Ocena: 5/10
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.