
Gra InKonbini. One Store. Many Stories to relaksująca japońska propozycja, której sercem jest konbini. Słowem tym określa się niewielkie sklepy osiedlowe, takie Żabki czy 7-Eleven. Praca w nich okazuje się całkiem interesująca.
Akcja gry InKonbini. One Store. Many Stories rozgrywa się w niewielkim japońskim miasteczku gdzieś w połowie lat 90. Sklepik Honki Ponki, własność ciotki Hiny, nie wyróżnia się niczym szczególnym. A jednak to właśnie tutaj młodziutko Makoto zamierza spędzić wakacje, pracując na nocną zmianę. Obowiązki ma raczej klasyczne – prócz obsługi pojawiających się czasami klientów musi na przykład układać towary na półkach. Wymaga to cierpliwości, bo takie kartony z mlekiem czy pudełka z onigiri powinny stać w równym rządku, ustawione tym samym obrazkiem do przodu.
Przeciętna zmiana upływa w spokojnym rytmie. Bohaterka porządkuje towary, czasem sprawdza, czy lodówki działają, kiedy indziej przynosi z zaplecza brakujące produktu. Czasem wdaje się w interakcje z klientami, którzy proszą ją o pomoc w jakiejś sprawie albo po prostu dzielą się opowieściami. I to właśnie jest niesamowite. Klienci to bowiem regularni, którzy powracają z kolejnymi odsłonami swoich zmagań. Choćby ten pan, który chce oswoić kota i dlatego prosi czasem o jakieś łakocie dla niego. Szybko zaczynamy mu kibicować. Albo chłopak zbierający figurki…
No właśnie, InKonbini. One Store. Many Stories cechuje się pewną monotonią i jest to monotonia celowa. Gra tworzy takie miłe, przewidywalne i sprawdzone miejsce, w którym wykonuje się wciąż te same czynności, ale widzi tego efekty. To działa relaksująco. Autentycznie odpręża. Sześć godzin rozrywki – bo tyle ma trwać zabawa – to sześć nocy spędzonych w miłym towarzystwie i zarazem okazja, by spojrzeć na pracę w Żabce od zupełnie innej strony.
Joel
InKonbini. One Store. Many Stories, Nagai Industries, PC, PS5, X1
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.