
Rozdział trzeci sezonu siódmego – nazwany Ryzykanci – przyniósł spore zmiany. Przede wszystkim wyspa sprawia wrażenie nowej. Owszem, tu i ówdzie można dopatrzeć się elementów pochodzących z jej poprzedniej wersji, ale większość zakątków została przemodelowana. Nowych lokacji jest mnóstwo i wydają się całkiem ciekawe. Przynajmniej teraz, wkrótce po premierze, toczą się w nich efektowne walki.
Ważną nowością są duszki. To takie małe istotki, które krążą po wyspie lub wyskakują ze skrzynek. Można je wrzucić sobie do kieszeni lub od razu założyć na plecy i w ten sposób aktywować; dostarczają różnych bonusów w postaci leczenia w wodzie czy wzmacniania kilofa. Duszki można rozwijać, otwierając skrzynki i zabijając przeciwników. W ten sposób wchodzą na wyższe poziomy. I najważniejsze: można je też ekstraktować w specjalnych punktach ekstrakcji. Trwa to relatywnie długo, ale pozwala je zabezpieczyć, a przy okazji zdobyć środki na zakup lepszego sprzętu.
Nowa odsłona Battle Royale przynosi też nowy sprzęt. Jest strzelba o zwiększonym zasięgu, fajny karabin smugowy, pistolet Johna Wicka czy karabin szturmowy Ciemnego Voyagera; przy okazji wraca sporo starego sprzętu, choćby pistolet rangera czy stinger. Do tego dochodzą chociażby buty siedmiu mocy ułatwiające bieganie, przyspieszające ślizganie się i sprawdzające się jako broń. Nie brakuje również skanerów terenu czy innych gadżetów. Fajną opcją jest wreszcie możliwość wyjrzenia z autobusu i dokładniejszego przyjrzenia się mijanemu terenowi.
A skoro już o Wicku mowa – już na początku sezonu w centralnej lokacji można spotkać i przygarnąć jego psa. Posągowy zabójca powróci w kolejnych etapach sezonu; na razie trzeba cieszyć się obecnością postaci z Władców Wszechświata, w tym Szkieletora. Nowy karnet bojowy jest przyzwoity, są w nim gadżety, które fajnie będzie mieć. Stąd uważam, że nowy sezon jest dobry. Oby przedłużył żywot gry.
Joel
Fortnite: Battle Royale, Epic Games
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.