
Komedia romantyczna dla widzów 50+ nie jest szczególnie oryginalnym zjawiskiem, ale w polskim kinie niezbyt częstym. Szkoda więc, że w Miłość jak miód wiek bohaterów został sprowadzony do kilku siermiężnych żartów, a pod względem intelektu niewiele się oni różnią od nastolatków.
Panie mamy dwie, przyjaciółki z podstawówki. Majka (Agnieszka Suchora – Listy do M. 5) została w rodzinnym, nadmorskim miasteczku. Dziś jest wdową, prowadzi niewielką cukiernię, opiekuje się dziećmi i wnukami. Tyra na potęgę, a niewiele z tego ma. W dodatku boleśnie odczuwa menopauzę i co chwila musi się chłodzić przy lodówce (ha ha ha, ale śmieszne!). Agata (Edyta Olszówka – Nigdy nie mów nigdy) wyjechała przed laty w góry, gdzie ma dom, psa i świetne warunki do uprawiania jogi. Dzieci się nie dorobiła, a z mężem, który ją zdradza, właśnie postanowiła się rozstać.
Majka i Agata spotykają się na pogrzebie przyjaciółki (bo gdzie można się spotkać, jak się jest 50+?), upijają się, po czym zamieniają domami jak w pamiętnym Holiday. I zaraz koło tej pierwszej zaczyna się kręcić przystojny sąsiad, ratownik górski Paweł (Michał Czernecki – Niebezpieczni dżentelmeni). Niby małomówny i trochę gburowaty, ale wiadomo, że coś z tego będzie. Z kolei ta druga spotyka swoją dawną miłość, Daniela (Bartosz Opania – Cudownie ocalony), obecnie zjaranego na solarce polonijnego biznesmena. I choć nie chce go widzieć na oczy, to wiadomo, że coś z tego będzie.
Kiedy młodzi ludzie zachowują się głupio, zrzucamy to na karb ich wieku. Kiedy starsi wydurniają się, trudno ich usprawiedliwiać. A bohaterki tego filmu chwilami zachowują się, jakby miały dwanaście lat. Ich wątpliwości czy dylematy, a także durne jak but pomysły czasami może i śmieszą, częściej wywołują zażenowanie. Przerysowane postacie (z mężem Agaty na czele) psują wiarygodność opowieści, a i chemii tutaj brakuje. Nie wiem na przykład, co Majka widzi w Pawle i na odwrót. I czemu Daniel ponownie zawraca w głowie Agacie? Co takiego sprawia, że są gotowi rzucić całe swoje dotychczasowe życie, swoje pasje, pracę, wszystko jak leci?
To bohaterowie z potencjałem, nie przeczę. Na przyjaźń Agaty i Majki przyjemnie się patrzy, fajna jest też rodzina tej drugiej. Chciałbym poznać ich bliżej, spędzić z nimi trochę więcej czasu w górach czy nad morzem, przyjrzeć się postaciom pobocznym, tu zaledwie zarysowanym. W Miłości jak miód bardzo brakuje rozwinięcia niektórych wątków. Niby są fajne żarty, ale sąsiadują z niesmacznymi bądź po prostu nieudanymi. Siłą rzeczy ciśnie się stwierdzenie, że to zmarnowany potencjał… i kompletnie zbyt mało ten film mówi o życiu po pięćdziesiątce!
Zobacz, jeśli:
– Lubisz polskie komedie
– Jesteś 50+
– Kochasz polskie widoczki
Odpuść sobie, jeśli:
– Masz uczulenie na romkomy
– Liczysz na śmieszny film
– Nie cierpisz naciąganych historii
Michał Zacharzewski
Miłość jak miód, 2024, reż. Maciej Migas, wyst. Agnieszka Suchora, Edyta Olszówka, Michał Czernecki, Bartosz Opania, Agnieszka Więdłocha, Rafał Królikowski, Jakub Dyniewicz, Mateusz Rusin, Piotr Kamiński, Paweł Kamiński, Dorota Chotecka, Wojciech Solarz, Maciej Bisiorek, Jan Jakubik, Maja Pacia, Karol Patriak, Maciej Szmiel
Ocena: 5/10
Polub nas na Facebooku, TikToku i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.