
Some Guy Who Kills People to produkcja Johna Landisa, twórcy uchodzącego niegdyś za specjalistę od kina efektownego i zakręconego. Swoje piętno odcisnął na tej produkcji, ale nie na tyle duże, by uznać ją za interesującą.
Ken (Kevin Corrigan – Infiltracja) był prześladowany w dzieciństwie. Dzieciaki całkiem skutecznie zamieniały jego życie w piekło. W końcu nabawił się myśli samobójczych i wylądował w wariatkowie. Teraz jest już dorosły, ale mieszka z mamą (Karen Black – Spalone ofiary), rysuje komiksy w szkicowniku i pracuje w lokalnej lodziarni. Jakoś sobie radzi aż do czasu, gdy w jego knajpie urodziny urządza sobie jeden z jego dawnych ciemiężycieli. Dość powiedzieć, że koleś kończy z toporkiem w głowie.
Oczywiście nie będzie to jedyna ofiara, a ważnym bohaterem okaże się detektyw prowadzący śledztwo w sprawie serii morderstw. Pojawi się też atrakcyjna kobieta, a także dziewczynka, które będzie się upierać, że jest córką Kena. Reżyser Jack Perez stara się wszystkie te wątki połączyć w odpowiednich proporcjach, w efekcie żadnemu nie daje odpowiednio wybrzmieć. Dla mnie to spora wada, bo to produkcja z potencjałem. Czasami nawet zabawna i wzruszająca, tyle że stanowczo zbyt rzadko.
Tak naprawdę Some Guy Who Kills People to nie do końca udana komedia przemieszana z kryminałem i horrorem. Ani to szczególnie wesołe, ani trzymające w napięciu. Relacje ojciec-córka też pachną sztucznością. Urok paru scen i uroda samego pomysłu to zdecydowanie za mało, by się tym mocno nieoszlifowanym diamencikiem zachwycić…
Zobacz, jeśli:
– Szukasz oryginalnego kina
– Lubisz czarny humor
Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na spójne i udane dzieło
Michał Zacharzewski
Some Guy Who Kills People, 2011, reż. Jack Perez, wyst. Lucy Davis, Kevin Corrigan, Karen Black, Barry Bostwick, Leo Fitzpatrick, Ahmed Best, Ariel Gade, Lindsay Hollister, Regan Burns, Britain Spellings, Vanessa Mizzone
Ocena: 4,5/10
Polub nas na Facebooku.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.