Wiedźmin: Zmora wilka

Na kilka miesięcy przed premierą drugiego sezonu Wiedźmina platforma Netflix postanowiła opowiedzieć o młodości Vesemira, sędziwego mentora Geralta z Rivii. Film animowany Wiedźmin: Zmora wilka powstał w dalekiej Korei i opowiada historię, o której Sapkowski zaledwie wspominał na kartach swoich powieści. De facto stworzyli ją amerykańscy scenarzyści – na szczęście zadbali, by miała swoją głębię…

Akcja filmu toczy się w dwóch przestrzeniach czasowych. Pierwsza pokazuje nam Vesemira jako małego chłopca służącego razem z przyjaciółką w niedużym wiejskim dworze. Kiedy jego pani zaczyna chorować, zjawia się wiedźmin i z pomocą chłopca staje do walki z nękającą ją zmorą. Złota moneta, którą Vesemir wówczas otrzymuje, pozwala mu marzyć o innym życiu. A przede wszystkim stać się okrutnym materialistą…

Drugi, ważniejszy wątek, toczy się wiele lat później. Dorosły już Vesemir żyje z likwidowania coraz rzadziej spotykanych potworów. Na co dzień zwraca uwagę jedynie na pieniądze i tylko nimi się kieruje. Przyjdzie mu jednak pracować za darmo. Bronić przyszłości Kaer Morhen przed oskarżeniami czarodziejki Tetry, która w licznych zagadkowych zniknięciach, do których dochodzi bliżej granicy, widzi podstępne działania wiedźminów.

Choć Wiedźmin: Zmora wilka jest filmem animowanym, nie powstał z myślą o najmłodszych widzach. To widowiskowa, ale brutalna opowieść inspirowana produkcjami anime i wypełniona aż po brzegi akcją. Krew leje się gęsto, tu i ówdzie błyska golizna, bohaterowie bywają bezmyślni i okrutni, a dzieci mają przechlapane. Pojawiają się tu kwestie rasizmu, niechęci wobec obcych, a także ekonomicznych aspektów uprawiania ginącego zawodu.

Fanów Sapkowskiego może jednak podzielić. Szukający słowiańszczyzny w kolejnych kadrach będą mocno rozczarowani, gdyż jej nie znajdą. Główny bohater bardziej przypomina japońskiego ronina niż swojskiego rycerza walczącego ze złem tego świata. Ucieszą się natomiast ci widzowie, którzy szukają wyrazistych postaci. Vesemir takich jest. Kpiarz i łasy na złoto cwaniak, ale też człowiek kierujący się własnym kodeksem moralnym i dumny ze swojego zawodu.

Wiedźmin: Zmora wilka na pewno nie jest pozycją kanoniczną ani też smutnym obowiązkiem dla osób czekających na drugi sezon serialu. To bardziej miły przerywnik, próba spojrzenia na świat Geralta z nieco innej strony. Także dowód na to, że Wiedźmin stał się już pierwszym tak mocnym wkładem naszego kraju w światową popkulturę. Jeszcze chwila i Geralt pojawi się w Fortnite. A potem na kubeczkach w McDonald’s.

Zobacz, jeśli:
– Kochasz uniwersum wiedźmina
– Lubisz dalekowschodnie animacje

Odpuść sobie, jeśli:
– Szukasz bajki dla dzieci
– Liczysz na opowieść o słowiańskim łowcy potworów

Michał Zacharzewski

Wiedźmin: Zmora wilka, The Witcher: Nightmare of the Wolf, 2021, reż. Kwang Il Han

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.