
Pięć lat zajęło amerykańskim filmowcom spieniężenie tragedii z 11 września 2001 roku. To dostatecznie dużo czasu, żeby przygotować mądry scenariusz, znaleźć dobrych aktorów i opowiedzieć tę historię z szacunkiem dla ofiar. Twórcy telewizyjnego dramatu Lot 93 z Newark ten czas przespali. W rezultacie pracowali w pośpiechu, nie przejmując się ani jakością dialogów, ani poziomem inscenizacji. Stworzyli obraz niezbyt realistyczny i to jego największa wada.
Film skupia się na jednym z czterech porwanych samolotów – tym, który rozbił się w Pensylwanii. Zaczyna się standardowo. Pilot LeRoy Homer Jr żegna się z żoną i wychodzi do pracy. Reszta załogi również szykuje się do lotu. Tymczasem podróżni gromadzą się już na lotnisku w Newark. Poznajemy ich dzięki krótkim, niezobowiązującym rozmowom czy pożegnaniom z bliskimi. Wkrótce wszyscy wspólnie wyruszają w podróż do San Francisco Po 46 minutach lotu czterej terroryści wkraczają do akcji.
Lot 93 z Newark nieco inaczej opowiada tę historię niż dużo bardziej znany, kinowy Lot 93 autorstwa Petera Greengrassa. Zamiast w niemal dokumentalny sposób relacjonować ostatnie chwile lotu, twórcy skupiają się na emocjach rządzących pasażerami, kontrolerami lotu, różnymi decydentami lotniczymi. Odtwarzają ich ostatnie rozmowy, przemyślenia, reakcje, sięgają nawet po retrospekcje. Niestety, bardzo często uderzają w fałszywe tony. Część dialogów brzmi sztucznie, wiele wręcz kuriozalnie. Dawka niepotrzebnego patosu jest duża.
Peter Markle nakręcił film ważny, bo dotyczący ważnego tematu – wydarzenia, które dla wielu rozpoczęło XXI wiek. Problem w tym, że nakręcił film bardzo bezpieczny, przewidywalny, pozbawiony pazura. Bardzo telewizyjny i starannie obliczony na wywoływanie u widzów emocji. Chwilami równie mocno przerysowany co niektóre opery mydlane. U niektórych emocje pewnie wywoła. Mnie zupełnie nie poruszył. Konkurencyjna produkcja Greengrassa jest o trzy długości lepsza.
Zobacz, jeśli:
– Interesujesz się historią zamachów na WTC
– Lubisz filmy o samolotach
– Arabskich terrorystów często mylisz z dalekowschodnimi karatekami
Odpuść sobie, jeśli:
– Myślisz, że to ten głośny, kinowy film
– Liczysz na realizm…
Michał Zacharzewski
Lot 93 z Newark, Flight 93, 2006, reż. Peter Markle, wyst. Colin Glazer, Kendall Cross, Brennan Elliott, Monnae Michaell, Marilyn Norry, Ty Olsson, Karen Holness, Karen Holness, Patricia Harras, Ivan Čermák, Michael Daingerfield, Kirsten Alter, Dominic Rains
Ocena: 3/10
Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.