Ze wspomnień podporucznika rezerwy 1939-41

Tytułowym podporucznikiem z książki Ze wspomnień podporucznika rezerwy 1939-41 jest Józef Tadeusz Mieszkowski, przed wojną działacz socjalistyczny i związkowy, dziennikarz popularnych socjalistycznych periodyków. Człowiek socjalistycznej lewicy i to czuć w jego wspomnieniach. Moim zdaniem to największa wada tej pozycji. Mocno utrudnia śledzenie tego, o czym pisze autor, pozostawia wątpliwości co do jego bezstronności.

Losy Mieszkowskiego są ciekawe. Pierwsze dni wojny spędził w stolicy, gdzie został ranny i wylądował w szpitalu u Łazarza. Przez jakiś czas miał problemy z chodzeniem, poruszał się o lasce, dlatego wybrał ucieczkę z kraju. Nie ruszył jednak za Bug, a przedarł się przez słowackie Karpaty do Węgier. Tam spędził zimę i z czasem wrócił do zdrowia. W końcu znalazł się we Francji, w obozie w Coetquidan, a latem w Wielkiej Brytanii, gdzie spędził też cały 1941 rok.

Przy okazji pisze, jak było. Nie skupia się na walkach, bo nieczęsto bierze w nich udział, a na politykowaniu. Przypomina niechęć, z jaką spotykali się początkowo żołnierze kampanii wrześniowej (jako ci, co wojnę przegrali). Pisze o haniebnej ucieczce rządu polskiego do Rumunii, o trudnościach z uzyskaniem jakiejkolwiek pomocy na Węgrzech (ambasada nieistniejącego już kraju cierpiała na chroniczny brak funduszy), o niechęci młodych Francuzów do udziału w wojnie (stukali się w czoło i pokazywali na groby ofiar I wojny światowej). W Anglii skupia się na sporach kadrowych, różnych wizjach Polski. Temu nie podobał się dowódca, tamtemu pobory, wojsko dyskutowało o wszystkim, tylko nie o wojnie. Wszyscy wszystkich hejtują i hejtuje również autor. Szambo do potęgi trzeciej.

Z tej książki wyłania się ponury obraz rzeczywistości. Ze wspomnień podporucznika rezerwy 1939-41 potwierdza, że Polacy zawsze się kłócili, wzajemnie zwalczali, uprawiali taką czy inną fikcję. Wiele działań było prowizorycznych nie z winy warunków, ale ludzi, którzy bardziej dbali o swoje interesy niż o dobro wojska. Działaczy, leśnych dziadków (byli już tacy!), różnych generałów o ambicjach politycznych było mnóstwo i każdy ciągnął w inną stronę. Czasami można wręcz zrozumieć Churchilla, który uważał, że dla Polaków można zrobić dużo, ale z Polakami niewiele.

Joel

Ze wspomnień podporucznika rezerwy 1939-41
Autor: Józef Tadeusz Mieszkowski
Wydawnictwo: Czytelnik

Polub nas na Facebooku.
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.  

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.