Spring

Evan nie jest zbyt rozgarniętym chłopakiem. Odpuścił sobie studia i został kucharzem w lokalnym pubie. Pracy swojej nienawidzi, lecz nie może jej rzucić, gdyż opiekuje się umierającą na raka matką. Nie ma też czasu na normalne życie… Nieoczekiwanie jednak wszystko się zmienia. Śmierć matki wywołuje u niego agresję, ta prowadzi do bójki, której skutkiem jest utrata pracy i konieczność opuszczenia rodzinnego miasteczka. Evan wybiera Włochy. Malowniczą Apulię. Chce zapomnieć o przeszłości i wymyślić sobie nową przyszłość.

Spring bardzo długo przypomina Przed wschodem słońca, kultowy film obyczajowy nakręcony przez Richarda Linklatera. Także i tu w niezwykłym mieście – stanowiącym docelowy punkt wypraw tysięcy turystów – poznaje się dwoje młodych ludzi. On wciąż próbuje się otrząsnąć po przeżytej traumie. Pracuje na czarno u lokalnego plantatora oliwek, zaś wolny czas spędza z przypadkowo poznanymi angielskimi turystami. Ona też jest przejazdem. Niby w Bari studiuje, ale nie pasuje do tego miejsca. Jest tajemnicza i rozmarzona. Z pewnością tęskni za prawdziwym uczuciem. Niepozbawionym humoru, bardzo naturalnym rozmowom tej pary przyjemnie się przysłuchiwać.

Jednak zwiastun i przynależność gatunkowa Spring zdradza zwrot akcji. Dziewczyna niechętnie mówi o swojej przeszłości, skrywa bowiem tajemnicę, która bliższa jest bohaterom horrorów niż produkcji romantycznych. Umieszczenie tego obrazu na półeczce z filmami grozy wydaje się jednak sporym nadużyciem. On nie ma straszyć, lecz wzruszać i niepokoić. I to bynajmniej nie w sposób tandetny. Spring idealnie wykorzystuje potencjał stwarzany przez kino niezależne. Opowiada historię w sposób inteligentny, nie zniechęca tandetnymi sztuczkami speców od efektów specjalnych czy scenariuszowym absurdem.  Unika też pretensjonalności.

Film doskonale sprawdza się też w roli turystycznej wizytówki. Pokazuje piękno Apulii, uroczego regionu w południowych Włoszech. Nie sprzedaje jednak folderu, zagląda zarówno w ciasne miejskie uliczki, sadów oliwnych, jak i na wybrzeże oraz słynną plażę w Polignano a Mare. Tak jak Przed wschodem słońca czarowało Wiedniem, tak Spring zachęca do wyjazdu w rejony Bari. Idzie lato – może warto skorzystać z tej propozycji?

Michał Zacharzewski

Spring, reż. Justin Benson i Aaron Moorhead, wyst. Lou Taylor Pucci, Nadia Hilker

Ocena: 8/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Spring

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s