Kung Fu Panda 3

Dobre pomysły są na wagę złota. Albo i nawet obżartej pandy. Pierwsza część sagi o otyłym azjatyckim wojowniku, który nieoczekiwanie dla samego siebie nosatej Smoczym Wojownikiem, cieszyła się olbrzymim zainteresowaniem na całym świecie. Skutecznie łączyła bowiem elementy komediowe z kulturą dalekiego wschodu i wciąż modnymi sztukami walki. Udowadniała przy tym, że to nie figura, a serce świadczą o człowieku… No dobrze, o pandzie.

Część trzecia to już jednak przesada. Po średnio udanej kontynuacji oraz popularnym serialu telewizyjnym twórcy najwyraźniej są już zmęczeni tematem. Widzowie również poczują przesyt, bo żarty są wtórne, a przeładowany niepotrzebnym mistycyzmem scenariusz rozwija się w sposób schematyczny i przewidywalny. Całość bardzo szybko się kończy. W chwili, gdy akcja zaczyna wreszcie się rozkręcać, na ekranie pojawiają się nazwiska twórców. W efekcie starszy widz będzie Kung Fu Panda 3 zawiedziony. Jedynie dzieciaki się ucieszą – ale one potrafią cieszyć się ze wszystkiego.

Pamiętacie ojca Po? Tak, uwielbiająca gotować gęś była doskonałym obiektem żartów. Teraz znów się z niej śmiejemy, jednak nieoczekiwanie bohater spotyka swojego prawdziwego papę. Ten postanawia zabrać go do tajemniczej wioski zamieszkanej wyłącznie przez pandy. W tym samym czasie Chiny zaczyna pustoszyć niejaki Kai, potężny wojownik jak, który kradnie chi innym mistrzom i stale zyskuje siłę. Mistrz Shifu nie ma z nim najmniejszych szans, podobnie tygrysica, modliszka, żmija, żuraw i małpa. Okazuje się bowiem, że tylko jeden osobnik może mu się skutecznie przeciwstawić…

Przyjemna dla oka komputerowa kreska z pewnością zasługuje na miano ładnej, ale nie zachwyca już tak jak przed laty. Zyskuje dzięki przepięknym, orientalnymi widokom i niesamowitej palecie barw. Lekka tonacja filmu w połączeniu z szybkim tempem akcji sprawiają, że z kina wychodzi się z uśmiechem na ustach. Ale również z uczuciem niedosytu. Może nawet zawodu. Dobre pomysły są przecież na wagę złota. Tu ich trochę zabrakło. Seria – podobnie jak Epoka lodowcowa – wymaga przemyślanego ożywienia. Może nawet restartu. W przeciwnym wypadku wkrótce umrze.

Michał Zacharzewski

Kung Fu Panda 3, reż. Jennifer Yuh, Alessandro Carloni

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s