Kot w Paryżu

zdalaKażdy kot ma dziewięć żyć, każde zaś podwójne. Bo kotu jeden człowiek po prostu nie wystarcza. Musi znaleźć sobie drugiego, najlepiej zupełnie innego, i się nim zaopiekować. Tylko wtedy czuje się spełniony, tylko wtedy wie, że naprawdę żyje. Dino z francuskiej animacji Kot w Paryżu znajduje sobie dwoje niezwykłych ludzi i krąży pomiędzy nimi zgodnie z rytmem dnia.

Nico to włamywacz, który nocą zakrada się do domów bogatych ludzi i zabiera z nich pieniądze oraz klejnoty. Z olbrzymią wprawą skacze po dachach i w rytmie starego, dobrego jazzu przenika do najlepiej strzeżonych skarbców. Na swoje wyprawy lubi zabierać Dino, gdyż ten przynosi mu szczęście. Z uwagi na nocny charakter swojej pracy całe dnie przesypia, a wówczas futrzak wędruje do Zoe. Dziewczynka przestała mówić, kiedy jej ojca zabił niejaki Victor Costa. Jej matka próbuje go dopaść, stara się też rozpracować Nico. Na wychowanie córki brakuje jej na ogół czasu. Na szczęście kot ma na małą dobroczynny wpływ. Zapewnia ciepło, którego tak bardzo jej brakuje.

W odróżnieniu od bajek amerykańskich Kot w Paryżu nie stawia na zwariowany humor (lecz potrafi rozbawić) ani też na szybką akcję (choć i tej nie brakuje). Opowiada za to ciepłą i wzruszającą historię o bezinteresownej przyjaźni między człowiekiem a zwierzęciem. Uświadamia przy tym, że każdy o czymś marzy i czegoś potrzebuje, jednak nie zawsze może to osiągnąć. Co ważne, nie jest to film infantylny, swoich widzów traktuje poważnie. Dzięki temu docenią go zarówno młodsi, jak i starsi widzowie.

Warto pochwalić twórców Kota w Paryżu, że zerwali ze sztampową, komputerową kreską, za sprawą której niemal wszystkie hollywoodzkie animacje są do siebie podobne jak dwie krople wody. Zdecydowali się na technikę klasyczną, „ręczną”, wymagającą od rysowników niebywałej precyzji, ale dającą większe pole do popisu wyobraźni widza. Obrazy, które widzimy na ekranie, nie są na tyle szczegółowe, ale mają niesamowity klimat. A Paryż nocą, rozedrgany i rozmazany, wygląda w tym filmie niesamowicie.

Michał Zacharzewski

Kot w Paryżu, Une Vie de chat, reż. Jean-Loup Felicioli, Alain Gagnol

Ocena: 8/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.