Jestem zemstą

zdalaReminiscencja. Słowo, które poznałem dzięki inżynierowi Mamoniowi. Zgodnie z jego teorią ludziom podobają się piosenki, które już słyszeli. Podobnie ma się rzecz z filmami i właśnie dlatego tak często kręci się kontynuacje i remake’i, a także produkcje bliźniaczo podobne do wcześniejszych przebojów. Chuck Russell, reżyser Maski, Egzekutora i Króla Skorpiona, też musiał o tym słyszeć. Nakręcił przecież boleśnie wtórne Jestem zemstą i właśnie zabiera się za aktorską wersję Mulan.

Stanley Hill (John Travolta w tupeciku na głowie) to – jakżeby inaczej – były członek oddziałów specjalnych. Pewnego dnia na lotniskowym parkingu zostaje pobity przez trzech oprychów, a jego żona (Rebecca De Mornay) zamordowana. Policja dość szybko wpada na trop zabójcy, mężczyzna bez wahania go identyfikuje. Po chwili zaskoczony obserwuje, jak delikwent zostaje zwolniony do domu. Wściekły Stanley ściąga swojego kumpla, Dennisa (znany z Maruderów Christopher Meloni). Razem chcą ukarać winnych zajścia.

Kto pamięta podobne produkcje z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, reszty się domyśli. Panowie rozpoczną śledztwo, które zaprowadzi ich na szczyty lokalnej polityki. Po drodze odwiedzą bar, salon tatuażu i zakład fryzjerski, nocny klub i kilka podobnych miejsc znanych z filmów akcji. Mimo swoich lat powalą na ziemię każdego oprycha, a postrzały czy upadki ze schodów nie zrobią im większej krzywdy. Po drodze rozprawią się z armią bandytów, przekupnymi gliniarzami i twardymi ochroniarzami. Stanley zamieni też kilka słów z księdzem, co oczywiście nie wpłynie na jego postępowanie.

Chuck Russell to stary fachura. Wie, jak nakręcić dynamiczny obraz i później dobrze go zmontować. Potrafi opowiadać historię ze swadą i trzymać widza w napięciu. Problem w tym, że nie miał odpowiedniego scenariusza i od 14 lat nie nakręcił przyzwoitego filmu. W Jestem zemstą sypie kliszami jak z rękawa i kompletnie nic nie wnosi do gatunku. Dość powiedzieć, że pierwotnie gwiazdą tej produkcji miał być Nicolas Cage, aktor specjalizujący się ostatnio w telewizyjnych szrotach. On, Bruce Willis i John Travolta utracili najwyraźniej status gwiazd i muszą grać we wszystkim, co im producenci zaproponują…

Wojciech Kąkol

Jestem zemstą, I am Wrath, reż. Chuck Russell, wyst. John Travolta, Rebecca De Mornay, Christopher Meloni, Luis Da Silva Jr.

Ocena: 4/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s