
Pro8l3m – albo nawet PRO8L3M – to warszawski duet hip-hopowy stworzony przez DJ-a i producenta Piotra „Steeza” Szulca oraz rapera Oskara Tuszyńskiego. Debiutowali w 2013 minialbumem C30-C39, a trzy lata później wydali pierwszą płytę okrytą platyną. Fight Club też świetnie się sprzedawał i miał masę odsłuchań.
Album powstał w czasie pandemii i pierwotnie miał być mixtape’em. Przerodził się jednak w pełne nowe wydawnictwo będące swego rodzaju spacerkiem po okolicy. Zaczyna się świetnym openerem Witamy Witamy Witamy, po którym przychodzi udany audiotune’owy GeForce. Uwagę fanów zwróci też pewnie Strange Days czy chociażby The End Fin Esc Abort. Pro8l3m przypomina tu, że nie trzyma się jednego stylu, że czasem jedzie nowocześnie, a kiedy indziej odwołuje się do oldschoolu, choćby Ziemia obiecana czy Animal Planet.
Z pewnością do popularności płyty dołożyli się ciekawi i niezwykle popularni goście. To nie jakieś konie z osiedla, o których nikt nie słyszał, a prawdziwi celebryci. Dawid Podsiadło udziela się w Freonie, Brodka w nastrojowym Żarze, są też Paluch, Sokół, Pezet, Kukon, Kaz Bałagane czy choćby Vito Bambino. To skład naprawdę godny i choć nie gwarantuje pereł, to kawałki nie schodzą poniżej określonego poziomu.
Oczywiście Fight Club LTD nie jest żadnym przełomem czy rewolucją, a po prostu dobrym albumem z fajnymi bitami i ciekawymi nawijkami, paroma ciekawymi storytellingami. Ambientowny NASCAR czy radiowy Freon tez robią robotę. Niektóre kawałkirażą mnie tym, że bazują na tych samych tematach, na których bazowało milion wcześniejszych hiphopowych nagrań. Ta monotonia alko-kobieco-kreskowa mnie już męczy. Ale płyta jako całość – niekoniecznie.
Joel
Pro8l3m, Fight Club LTD
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.