
Tym razem nie udało się. Najnowszy western Kevina Costnera, Horyzont. Rozdział 1, nie spodobał się krytykom i nie oczarował widzów. Również w kinach zrobił klapę i tym samym nie został nowym Tańczącym z wilkami. Szkoda, choć to przecież ciekawa, produkcja, wstęp do rozpisanego na dwanaście godzin fresku opowiadającego o życiu na Dzikim Zachodzie. Niestety, współczesna publiczność oczekuje innego tempa opowiadania.
Choć Horyzont. Rozdział 1 trwa bite trzy godziny, jest zaledwie pierwszym z czterech filmów mających złożyć się na całą historię. Stąd dopiero przedstawia bohaterów i ledwie zarysowuje główne wątki, które niekoniecznie się ze sobą przecinają. Jest połowa XIX wieku, kiedy do doliny San Pedro docierają pierwsi osadnicy zwabieni krzykliwymi ogłoszeniami o żyznej, dziewiczej ziemi i pięknych krajobrazach. Zakładają nad rzeką niewielką osadę zwaną Horyzont i próbują się urządzić. Nie mają świadomości, że teren należy do Apaczów, który tak łatwo swoich włości nie oddadzą.
Tymczasem w Montanie Lucy niemalże zabija pewnego mężczyznę i ucieka do Wyoming ze swoim małym synkiem. Jej tropem ruszają synowie rannego, trzej bezwzględni bandyci. Wojowniczej damie przyjdzie na szybko znaleźć męża poczciwinę i zamieszkać z prostytutką. Za tę z kolei w decydującym momencie wstawi się traper i handlarz końmi Hayes, niegdyś zapewne sprawny rewolwerowiec. Jest jeszcze pewien kapitan, który prowadzi przez Nowy Meksyk grupę przyszłych osadników. Musi radzić sobie nie tylko z trudnym terenem, ale i napięciami pomiędzy swoimi podopiecznymi.
Historia toczy się powoli, a Costner dość chaotycznie skacze pomiędzy wątkami. Jednocześnie pozwala widzom napawać się widokami, podglądać prozę życia mieszkańców osad z Dzikiego Zachodu, ale też i Apaczów czy służących w regionie żołnierzy. Nie ogranicza się tym samym do rzezi i strzelanin, stara się pokazywać blaski i cienie tamtych czasów. Choćby trudną sytuację kobiet, które bez mężczyzny u swojego boku niewiele znaczą. Reżyser próbuje niuansować racje obu stron, choć robi to trochę topornie, składając opowieść z wątków, które znamy z innych filmów. Być może Horyzont. Rozdział 1 to zaledwie wstęp do głębszej, lepszej opowieści. Na razie można odnieść wrażenie, że pomimo rozmiarów tego widowiska, niewiele się w nim wydarzyło.
Zobacz, jeśli:
– Kochasz westerny
– Nie oczekujesz szybkiej akcji
– Lubisz kino Costnera
Odpuść sobie, jeśli:
– Nie cierpisz filmowych serii długich jak seriale
– Masz uczulenie na koine i kowboi
Michał Zacharzewski
Horyzont. Rozdział 1, Horizon: An American Saga – Chapter 1, 2024, reż. Kevin Costner, wyst. Kevin Costner, Sienna Miller, Sam Worthington, Jena Malone, Owen Crow Shoe, Tatanka Means, Ella Hunt, Tim Guinee, Giovanni Ribisi, Danny Huston, Colin Cunningham, Scott Haze, Tom Payne, Will Patton, Michael Rooker, Abbey Lee, Douglas Smith, Larry Bagby, Roger Ivens, Daniel Link, Hayes Costner, Adriane McLean, Cici Lau, Antonio D. Charity, Luke Wilson, Todd Allen, Isabelle Fuhrman, Elizabeth Dennehy, Alejandro Edda, Michael Angarano, Boo Arnold, James Russo, Zachary Hokeah, Jeff Fahey, Dale Dickey, Charles Halford, Jamie Campbell Bower, Austin R. Grant, David O’Hara, Angus Macfadyen, Chris Conner, Hy Woong
Ocena: 6,5/10
Polub nas na Facebooku, TikToku i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.
3 uwagi do wpisu “Horyzont. Rozdział 1”