
To wcale nie miało być arcydzieło światowego kina. Michael Curtiz zdecydował się na zaadaptowanie sztuki teatralnej Everybody Comes to Rick’s z myślą o sukcesie komercyjnym. Liczył na nośność historii miłosnej, jej antyfaszystowskie przesłanie, a także napięcie związane z wątkami szpiegowskimi (we wczesnej wersji scenariusza związanymi z polskim wywiadem). Problem w tym, że do pomysłu na Casablancę mało kto był przekonany. Kręcili nosami odtwórcy głównych ról, producenci, nawet konsultanci. Nikt nie był zadowolony.
A to piękna historia. Przenosimy się do egzotycznej Casablanki z 1941 roku. Cyniczny Amerykanin Rick (Humprey Bogart) prowadzi tu modny klub, w którym bawią się wszyscy – lokalni oszuści i szulerzy, uciekinierzy z Europy, ale i przedstawiciele kolaboranckiego rządu Vichy, wreszcie sami naziści. Pojawia się też Ugarte (Peter Lorre – Pięć tygodni w balonie) z cennymi listami przewozowymi umożliwiającymi ucieczkę przez Portugalię do Stanów Zjednoczonych. Wkrótce przybywa też Ilsa (Ingrid Bergman), dawna kochanka Ricka, której małżonek uciekł z obozu koncentracyjnego. Im listy przewozowe bardzo by się przydały.
Nawet jeśli Casablanka trochę się zestarzała, to nadal spełnia oczekiwania widzów oczekujących arcydzieła. Czym film ujmuje? A czym nie ujmuje! Estetycznymi zdjęciami, zabawnymi dialogami, niebanalną i rozbudowaną intrygą, wreszcie uczuciem, o którym pięknie odpowiada. Takim słodko-gorzkim, życiowym i przez to prawdziwym, zagranym z elegancją przez największych aktorów tamtych czasów. Niesamowita jest też ilość cytatów, które zawdzięczamy Casablance. To jej Podejrzani zawdzięczają swój tytuł, a także co najmniej kilkanaście… odcinków różnych seriali.
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Humor kompletnie się tu nie zestarzał. Wiele scen spokojnie mogłoby znaleźć się we współczesnej komedii i z pewnością by się sprawdziły. Choć z drugiej strony również i dylemat bohatera dotyczący miłości wydaje się niezwykle aktualny. Casablanka uświadamia tym samym, jak miałkie i nieporadne jest współczesne Hollywood. Bo przecież wcale nie miała być arcydziełem, a kinem rozrywkowym…
Zobacz, jeśli:
– Chcesz wiedzieć, skąd wzięły się te cytaty: „Zagraj to jeszcze raz, Sam!” (a ściślej „Zagraj to Sam, przez wzgląd na dawne czasy”). „Ze wszystkich knajp we wszystkich miastach na całym świecie ona wchodzi akurat do mojej!”. „Zawsze będziemy mieli Paryż”. „Zatrzymać tych samych podejrzanych co zwykle”. „To początek pięknej przyjaźni”…
Odpuść sobie, jeśli:
– Leczysz się na głowę…
Michał Zacharzewski
Casablanca, 1942, reż. Michael Curtiz, wyst. Humphrey Bogart, Ingrid Bergman, Paul Henreid, Claude Rains, Conrad Veidt, Sydney Greenstreet, Peter Lorre, Madeleine Lebeau, Dooley Wilson, Joy Page, John Qualen, Curt Bois, Leonid Kinskey, S.Z. Sakall, Wolfgang Zilzer, Norma Varden, Leo White, Barry Norton, Creighton Hale, Alberto Morin, Frank Puglia
Ocena: 9/10
Polub nas na Facebooku, TikToku i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.