
Tytuł tej kanadyjskiej animacji nie jest przypadkowy. Szybcy i śnieżni przenoszą widzów na daleką północ i pozwalają śledzić przygody skonfliktowanej grupki dzieciaków – znanej już widzom z Bitwy na śnieżki – tym razem urządzającej sobie wyścigi saneczkowe.
Domorosły wynalazca Frankie bierze udział w zawodach saneczkarskich. Sprzęt przygotowuje osobiście, kieruje nim zaś Sophie. I dziewczyna niemalże zwycięża – w ostatnim wyścigu pokonuje ją nowy w okolicy Zac. Frankie jest załamany. Nie może uwierzyć w swoją przegraną i słusznie podejrzewa sabotaż. Rzuca więc Zakowi wyzwanie. Jest tak zadufany w sobie, że stawia na szali wszystko… także klub należący do całej paczki.
To dość ciekawa sytuacja. W filmie Szybcy i śnieżni mamy bohaterów, których lubimy i którym kibicujemy, ale rywalizują ze sobą dwaj goście, z którymi trudno jest sympatyzować. Zac jest bezczelny i nie gra fair; chociażby z tego powodu nie zasługuje na szacunek. Frankie nie jest jednak dużo lepszy. Przekonany o swojej wybitności, nie liczy się z otoczeniem. Obaj będą musieli dostać cenną nauczkę.
Pod względem technicznym Szybcy i śnieżni są produkcją przeciętną i nie wyróżniają się na tle innych seryjnie produkowanych filmów dla dzieci. Oferują sporo humoru adresowanego do najmłodszych widzów (slapstick, przepychanki słowne) i niezbyt skomplikowany morał. Do tego dorzucają szybką akcję i bardzo dużo białego puchu. Dorosłych nie oczarują, ale dzieciarni mogą przypaść do gustu.
Zobacz, jeśli:
– Lubisz filmy dla dzieci
– Tęsknisz za zimą
Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na mądrą i zabawną bajkę
– Kochasz animacje dla całej rodziny
Michał Zacharzewski
Szybcy i śnieżni, Racetime, 2018, reż. Benoit Godbout
Ocena: 5/10
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.