90 minut do wolności

90 minut do wolności to jeden z tych filmów, w których ciekawy pomysł i oryginalną realizację przytłaczają stosy absurdów i nielogiczności. I to właśnie one sprawiają, że spora część widzów odrzuca tę produkcję. Szkoda, bo jest ona świeża i stawia ciekawe pytania.

Przenosimy się w niedaleką przyszłość, w której sądy przestały sobie radzić z natłokiem spraw. Wydawanie wyroków dziesięć lat po fakcie nie ma najmniejszego sensu, dlatego ktoś wymyślił, by zaprząc do pracy sztuczną inteligencję. Winny ma półtorej godziny, by przekonać ją o swojej niewinności. Może w tym czasie dzwonić do świadków, przeglądać nagrania z dowolnych kamer, a nawet wydawać polecenia śledczym. Jeśli nie wyrobi się w półtorej godziny, ponosi karę stosowną do winy.

Brzmi to całkiem sensownie, gdyby nie limit czasowy i warunki, w jakich trzeba się bronić. Przekonuje się o tym policjant Chris (Chris Pratt), który budzi się przed takim sądem z potwornym kacem i na dzień dobry dowiaduje się, że zamordował swoją żonę. Normalny człowiek by się poddał. Kac nie pozwoliłby mu prowadzić śledztwa, a szok spowodowany śmiercią małżonki pewnie ostro namieszałby mu w głowie. Jakakolwiek obrona nie miałaby sensu.

Ale Chris szybko się ogarnia i zaczyna kombinować. Ma to szczęście, że na miejscu zbrodni wciąż jest jego przyjaciółka i partnerka z policji, Jaq (Kali Reis). Staje się ona jego oczami i uszami. Na jego prośbę przygląda się śladom, lata we wskazane przez niego miejsca, łapie i przesłuchuje świadków. Bo sztuczna inteligencja (Rebecca Ferguson) może co prawda włamywać się do telefonów komórkowych i pokazywać nagrania z kamer, ale ma niewiele większe możliwości…

Sprawa jest umiarkowanie ciekawa, pojawia się w niej wątek kłopotów rodzinnych, zdrady czy podejrzanych interesów, a efektowny finał wywołuje emocje. Cóż z tego, skoro w 90 minut do wolności cała koncepcja sędziny AI leży i kwiczy. Swoją drogą tak właśnie wyobrażam sobie filmu napisane przez sztuczną inteligencję. Niby jest fajny pomysł (rodem z prompta) i kilka ciekawych scen, ale całość się nie klei. Po prostu w realnym świecie nie ma sensu.

Zobacz, jeśli:
– Zaciekawił cię temat
– Cenisz aktorów z tej produkcji
– Lubisz filmy rozgrywające się na ekranie monitora (jak Link do zbrodni)

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na przemyślaną koncepcję

Michał Zacharzewski

90 minut do wolności, Mercy, 2026, reż. Timur Bekmambetov, wyst. Chris Pratt, Rebecca Ferguson, Kali Reis, Annabelle Wallis, Chris Sullivan, Kylie Rogers, Jeff Pierre, Rafi Gavron, Kenneth Choi, Philicia Saunders, Mark Daneri, Jay Jackson, Cully Pratt, Anja Akstin, Ross Gosla, Jamie McBride, Michael C. Mahon

Ocena: 5/10

Polub nas na FacebookuTikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.