Bez|kres – Bez|kres

Bez|kres ukazał się w 2025 roku nakładem wydawnictwa Pagan Records. Już to sprawia, że miłośnicy mocniejszej, mroczniejszej muzyki powinni zainteresować się tą płytą. Zwłaszcza że jest to ciekawy miks różnych gatunków muzyki. Składa się na niego sześć minimalistycznych utworów rozpisanych na czterdzieści minut i połączonych członem „glos” w tytule.

Niełatwo je sklasyfikować. Teoretycznie to mroczny rock gotycki, ale pojawiają się tu naleciałości z innych gatunków. Tam słychać dark wave, tu post punk czy jakieś swojskie, folkowe granie. Do tego dochodzi nawet melorecytacja w stylu Świetlików. Skąd więc minimalizm? Ano nie w formie, a w treści. Poszczególne utwory Bez|kresu zawierają powracające motywy, często zapętlone i stosunkowo proste.

Ale to się broni. Płyta buduje nastrój, pochłania i osacza. Pomagają w tym odpowiednie teksty, które nie są jakimś prostym przekazem myśli, prędzej owym świetlikowym wierszem, oszczędnym i ponownie bazującym na powtórzeniach. Skupiającym się na budowaniu nastroju, a nie na przekazie, który w świecie niemal każdego gatunku muzyki bardzo często jest schematyczny, żeby nie powiedzieć naiwny i głupi.

Ja Bez|kres szanuje. To ciekawa muzyka. Lubię kompozycje długie, w których pewne motywy powracają niczym w transie. Lubię też, gdy mroczne nuty nie zamieniają się w zwykły hałas gitarowy połączony z charkotem wokalisty. I to właśnie tutaj dostaję.

Joel

Bez|kres, Bez|kres

Polub nas na FacebookuTikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.