Vader – Iron Times

Iron Times to wydana w 2016 roku EP-ka zespołu Vader. Co prawda zawiera tylko cztery utwory, raptem trzynaście minut muzyki, ale to konkretne granie w stylu, do którego ostatnio zespół nas przyzwyczaił. A pamiętajmy, że kiedyś był to nasz czołowy skład koncertowy, znany i ceniony na niemal całym świecie.

Czemu napisałem, że „ostatnio”? Bo jednak Vader na przestrzeni lat przeszedł przemianę. Zaczynał jako zespól grający mroczną, ‘szatańską’ muzykę, czego świetnym uosobieniem był klasyczny album De Profundis. Potem jednak poszerzył swoje horyzonty, postawił na mainstream, na trash czy nawet heavy. Nie powiem, żeby mi to nie odpowiadało. Ale na pewno część fanów była tym oburzona. Im Iron Times może się nie spodobać.

Zaczyna się wszystko od krótkiego, trwającego niespełna trzy minuty Parabellum. To utwór mocny, ostry, dynamiczny. Takie konkretne granie typowe dla tego zespołu, może niewiele wnoszące do jego twórczości, ale mające mocny rytm. Rytm też wyznacza linię melodyczną kolejnego kawałka, Prayer To The God Of War. Tu na czoło wybija się perkusja, choć i gitary dobrze jej wtórują. Trzeci z kolei, zaśpiewany po polsku Pięść i stal, pochodzi z repertuaru zaprzyjaźnionego zespołu Panzer X (w którym występuje Peter) i jest uroczą perełką. Wieńczący całość Overkill to z kolei Motorhead – znów tempo, dynamika, rock’n’roll.

EP-ka Iron Times z pewnością zespołowi Vader wstydu nie przynosi. Nie jest też ważnym osiągnięciem w historii grupy. Ot, porządne wydawnictwo przeznaczone przede wszystkim dla fanów, zawierające muzykę, do której fani późniejszego etapu twórczości zespołu są już chyba przyzwyczajeni. Mnie się to podoba.

Joel

Vader, Iron Times

Polub nas na FacebookuTikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.