Oranssi Pazuzu – Muuntautuja

Oranssi Pazuzu i Muuntautuja? To brzmi, jakby komuś kot wlazł na klawiaturę i wyszło, co wyszło, nie? No nie. W rzeczywistości Oranssi Pazuzu to fiński zespół grający psychodeliczy black metal, w którego nazwie pojawia się odwołanie do babilońskiego bóstwa Oazuzu. Pomarańczowego, bo to właśnie oznacza oranssi. A Muuntautuja? To zmiennokształtny i tyle!

Na ten wydany w 2024 roku album składa się osiem utworów trwających łącznie blisko 45 minut. Jak widać, to kompozycje dość długie, odpowiednio mroczne, zdecydowanie niepokojące, ale przede wszystkim nastrojowe. Nie chodzi w nich o charkot wokalisty i łojące gitary, co słychać już w otwierającym wydawnictwo utworze Bioalkemisti. Zaczyna się od partii basu, które później wspiera charakterystyczny, demoniczny wokal. Gitarowe wstawki są jednak ciekawe, melodyjne, chwilami upiorne.

Tytułowa Muuntautuja sporo ma niepokojącej elektroniki, jakby zaczerpniętej żywcem z jakiegoś horroru. W Voitelu na pierwszy fan wysuwa się pianino, z kolei blisko dziesięciominutowy Ikikaarme łączy w sobie i eksperymentalny jazz, i sample, i demoniczne chrypienie wokalisty. Podobało mi się też Hautatuuli, bardzo ciekawie pomyślany utwór, który chyba najbardziej zapadł mi w pamięć.

Oranssi Pazuzu to muzyka mroku. Nie chodzi w niej o obłędne tempo, nie chodzi o skakanie pod sceną czy obrazoburcze teksty. To zupełnie nie ten kierunek. Zespołowi zależy przede wszystkim na wyczarowaniu klimatu. I to się udaje. Słuchana nocą, Muuntautuja oferuje niezwykłe doznania.

Joel

Oranssi Pazuzu, Muuntautuja

Polub nas na FacebookuTikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.