Royal Blood – Back to The Water Below

Royal Blood to rockowy duet z angielskiego Worthing. Dość szybko zwrócił na siebie uwagę, bez trudu zdobył popularność i od dobrych kilku lat grywa na największych festiwalach. Ja widziałem go kilka lat temu na belgijskim Werchterze, dali dobry koncert, dali się zapamiętać.

Płyta Back to The Water Below ukazała się w 2023 roku i zawiera nieco ponad pół godziny muzyki rozpisanej na dziesięć utworów. Otwiera ją klimatyczny kawałek Mountains At Midnight z wyraźną partią perkusji i niezłym rytmem, po którym następuje moim zdaniem jeszcze lepszy Shiner in The Dark. Taki przebojowy, nieco bardziej melodyjny, z klawiszami w tle i dominującą gitarą. Dobrze brzmi też następny na liście Pull Me Through, zaczynający się od łagodnego pianina, ale z czasem zyskujący pazur.

Te trzy utwory świetnie pokazują, czym jest Back to The Water Below. A jest płytą rockową, ale radiową, z dobrymi melodiami, łagodnym wokalem, niekiedy również chórkami. Nie ma tu agresji, prędzej klawisze, jak choćby w The Firing Lane, czy prościutkie riffy, patrz Tell Me When It’s Too Late. To muzyka, która naprawdę fajnie wypada gdzieś w tle, towarzysząc podczas pracy czy sprzątania mieszkania. O ile warto owe mieszkanie sprzątać.

Fanów Back to The Water Below trochę podzieliła. Jedni twierdzili, że Royal Blood wrócili do swoich korzeni, inni mówili, że zespół wykonał krok wstecz. Mnie się ta muzyka spodobała. Nie jest to album, o którym będzie się pamiętać latami, a po prostu przyjemne uzupełnienie playlisty. Takie wydawnictwa też są potrzebne. I cudownie brzmią wieczorami.

Joel

Royal Blood, Back to The Water Below

Polub nas na FacebookuTikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.