Pierścień ognia

Pierścień ognia to film popularny wśród miłośników VHS-ów. Mnie nigdy nie zachwycał, bo bliżej mu do tandetnego romansu niż widowiska sztuk walki. Zresztą poziom starć pomimo udziału kilku etatowych twardzieli nie jest najwyższy…

Całość inspirowana jest szekspirowskim dramatem Romeo i Julia, choć dramatu tu niewiele, za to sporo cringe’u. Oto w mieście rywalizują ze sobą dwa skłócone ze sobą gangi kickboxerów – Azjaci i surferzy. Nie bardzo wiadomo, czym się trudnią, poza tym, że regularnie się spotykają i okładają po mordach. Czasami tak po prostu, na ulicy, częściej na dziwnej arenie przypominającej ring MMA. Z powodów budżetowych słychać tam aplauz widzów, ale ich nie widać, zupełnie jakby wtopili się w cień.

I w tych warunkach zakochuje się w sobie dwoje ludzi – przystojny Jonny Woo (Don The Dragon WilsonKrwawa pięść) i atrakcyjna blondynka Julie (Maria Ford). Problem polega na tym, że ich bracia są szefami wspomnianych już gangów, wydają się mocno niestabilni i nie potrafią logicznie myśleć. Od początku do końca dążą do konfrontacji z jakichś idiotycznych honorowych powodów i kompletnie nie słuchają dużo rozsądniejszego rodzeństwa. Normalnie West Side Story!

The Dragon ma na dobrą sprawę jedną poważną walkę. Głównie dlatego, że ćwiczy jakieś thai chi czy inne dziwadło i preferuje medytację. Pozostałe starcia obstawiają aktorzy drugoplanowi, a ich pojedynki prezentują się kuriozalnie. Panowie regularnie okładają się pięściami przy akompaniamencie zabawnych dźwięków rodem z najtandetniejszych filmów karate i nawet najpotężniejsze ciosy nie robią na nich wrażenia. Całość uzupełnia kilka rozbieranych scen, parę mnie lub bardziej udanych żartów, wreszcie drętwe dialogi i naprawdę słabe aktorstwo.

Kiedyś to jednak się podobało. I to bardzo. Pierścień ognia był przebojem wypożyczalni kaset video i doczekał się kilku kontynuacji. Dziś budzi mieszane uczucia, a niektórzy uznają go nawet za kuriozum. Słusznie…

Zobacz, jeśli:
– Lubisz hity VHS
– Cenisz kino kopane
– Jesteś fanem Dragona

Odpuść sobie, jeśli:
– Złych filmów nie cierpisz

Michał Zacharzewski

Pierścień ognia, Ring of Fire, 1991, reż. Richard W. Munchkin, wyst. Don The Dragon Wilson, Gary Daniels, Maria Ford, Eric Lee, Dale Jacoby, Vince Murdocco, Michael DeLano, Shaun Shimoda, Maria Merrifield, Ron Yuan, Tommy Bull, David Lea, Ian Jacklin, Art Camacho, Rod Kei, Dori Russell

Ocena: 3/10

Polub nas na FacebookuTikToku i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Jedna uwaga do wpisu “Pierścień ognia

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.