Buick 8 – Stephen King

To nie jest najlepsza książka Stephena Kinga. Uważam, że jest przegadana. Akcja toczy się powoli, zakończenie mimo wszystko rozczarowuje, a klimatu brakuje. Jasne, Buick 8 ma swoich fanów, bo pomysł ma intrygujący, ale mimo wszystko czuć, że autor nie jest w formie.

Przenosimy się do Pensylwanii.  Funkcjonariusze Jednostki D miejscowej policji stanowej opowiadają Nedowi Wilcoksowi historię jego ojca, z którym służyli i który zginął na posterunku. Historia ta, rozpisana na długie lata i złożona z epizodów, nierozerwalnie łączy się z tytułowym samochodem. Stephen King napisał już kiedyś książkę o wozie, słynne Christine. Postanowił wrócić do tematu, ale ująć go inaczej. Nie zmieniło się jedno: auta to zło.

Buick 8 pojawia się na stacji paliw. Tajemniczy kierowca de facto go tam porzuca. Wezwani po pewnym czasie policjanci zauważają, że samochód jest jakiś dziwny. Niby to Buick 8, ale pod maską części się nie zgadzają, innych w ogóle nie ma. W tym stanie pojazd w ogóle nie powinien jeździć, a jednak pojawił się na stacji. Zostaje odstawiony do Baraku B. A potem zaczynają się dziać rzeczy dziwne, takie z pogranicza horroru i science fiction. Miłośnicy realistycznych kryminałów nie mają tu czego szukać.

Gdzieś w tle King przemyca opowieść o stracie i godzeniu się z nią, o pocieszeniu i przynależności do grupy. Zasiewa też na jej kartach tajemnicę, za sprawą której człowiek czyta powieść, by poznać jej rozwiązanie. I albo bawi się dobrze, albo nie. Wszystko zależy od tego, czy podejdzie mu ten klimat. Buick 8 jednych zachwyca, a innych rozczarowuje. Mogę zrozumieć i tych, i tych.

Joel

Buick 8
Tytuł oryginalny: From the Buick 8
Autor: Stephen King
Przekład: Maciejka Mazan
Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Polub nas na FacebookuTikToku i Instagramie.

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.