15.17 do Paryża

Ta historia wydarzyła się naprawdę. Latem 2015 roku pewien Marokańczyk otworzył ogień do pasażerów pociągu jadącego z Amsterdamu do Paryża. Byłby wielu zabił, gdyby nie szybka reakcja kilku pasażerów, w tym trzech młodych Amerykanów, którzy przebywali w Europie na wakacjach. To właśnie ich władze francuskie uznały później za bohaterów.

Wydarzenia te postanowił pokazać w filmie 15.17 do Paryża Clint Eastwood. Już na wstępie podjął kilka brzemiennych w skutkach decyzji. Po pierwsze, role owych bohaterów powierzył… im samym. Tak, panowie grają samych siebie i wywiązują się z tego zadania przeciętnie. Są po prostu drewniani, ale trochę to im pasuje. Po drugie, ponieważ wydarzenia z pociągu trwały zaledwie kilka minut, Eastwood postanowił cofnąć się do ich młodości, pokazać drogę, jaka doprowadziła ich w te miejsce. Po trzecie, samemu zamachowcy zdecydował się nie poświęcać czasu. Nie dowiadujemy się o nim nic.

Spencer i Alek kumplują się. Uczą się w chrześcijańskiej szkole, ale bez większych sukcesów. Generalnie uchodzą za lekkich dziwaków. Wiemy, że fascynują się bronią, czasami trochę rozrabiają, regularnie trafiają na dywanik do dyrektora. I podczas jednej z takich wizyt poznają czarnoskórego Anthony’ego, który uchodzi za łobuza. Cała trójka zaprzyjaźnia się i wspólnie mierzy z rozmaitymi drobnymi wyzwaniami. Włącznie z podjęciem przez ciężkawego i niezbyt lotnego Spencera decyzji o pójściu do wojska.

Cały ten prolog trwa niemalże godzinę i jest klasycznym kinem obyczajowym. Mamy samotne matki wychowujące chłopców, szkołę próbującą ich sobie podporządkować, widzimy też niechęć owych kobiet do wysłania dzieci do psychologa. Rosnącą nieufność wobec instytucji. Przyjaźń dzieciaków trwa aż do dorosłości i owej wycieczki do Europy. Podczas niej zaglądamy do Włoch, Niemiec, Holandii, wreszcie do owego pociągu zmierzającego do Francji.

W 15.17 do Paryża akcja rozkręca się powoli i w sumie cała ta młodość nie ma większego znaczenia dla historii. Może poza banalną w sumie konstatacją, że dzieciaki nieprzystosowane, sprawiające problemy wychowawcze i wywodzące się z niepełnych rodzin mogą w przyszłości zrobić coś niezwykłego. Również kilkunastominutowy wątek wycieczki po Europie wydaje się zbędny, bo niczemu nie służy. Niczemu poza snuciem opowieści, co akurat Eastwoodowi się udaje. Obejrzałem tę historię z zainteresowaniem, choć żałuję, że niewiele się dowiedziałem o dalszych losach bohaterów. Mam wrażenie, że nagłej przemianie w celebrytów dałoby się znaleźć więcej materiału.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz kino Eastwooda
– Ciekawi cię ów zamach

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na szybką akcję i przemoc
– Chętnie poznałbyś historię zamachowca

Michał Zacharzewski

15.17 do Paryża, The 15:17 to Paris, 2018, reż. Clint Eastwood, wyst. Anthony Sadler, Alek Skarlatos, Spencer Stone, Jenna Fischer, Judy Greer, Ray Corasani, P.J. Byrne, Tony Hale, Thomas Lennon, Paul-Mikel Williams, Bryce Gheisar, William Jennings, Jaleel White, Lillian Solange Beaudoin, Robert Pralgo, Iman Nazemzadeh, Braxton Bjerken, Jeanne Goursaud, Cecil M. Henry, David An, Alisa Allapach, Vernon Dobtcheff

Ocena: 5/10

Polub nas na FacebookuTikToku i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

3 uwagi do wpisu “15.17 do Paryża

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.