Lankum – False Lankum

The Dubliners i The Pogues czy Shinead O’Connor to najjaśniejsze gwiazdy czerpiące inspirację z irlandzkiego folku. Aczkolwiek nie jedyna. Pochodzący z Dublina zespół Lankum, napędzany przez braci Lynch, również sięga po tradycyjną muzykę z regionu. Stawia na nieco bardziej spokojne melodie, choć nieraz podszyte smutkiem i niepokojem. Nie inaczej jest na płycie False Lankum, kolejnej próbie przypomnienia tego, co zapomniane.

Zaczyna się od trwającego osiem minut Go Dig My Grave, kompozycji niezwykle klimatycznej i przesiąkniętej żałobnymi nutami. Przy okazji doskonale znanej z innych wykonań, choćby nieżyjącej już Jean Ritchie. Niewiele krócej trwa kolejny na płycie Clear Away in the Morning, w którym na przyjemne, delikatne głosy wokalistów nakłada się nieco . Bardziej tradycyjne Lord Abode and Mary Flynn i The New York Trader poświęcone są morzu i tęsknocie. Klasycznym instrumentom towarzyszą tu spokojne, przyjemne głosy – jak z ogniska.

Instrumentalny Master Crowley’s po instrumentach klawiszowych przechodzi w niepokojącą burzę, zaś Netta Perseus przywołuje na myśl dokonania Simona i Garfunkela. Bardzo udanie łączy łagodne głosy z klasycznymi gitarami, wprowadza spokój, choć jednocześnie czaruje niełatwym tekstem. Całość wieńczy dwunastominutowy The Turn. A przecież jeszcze są trzy fugi, Fugue I, II i III, kompozycje krótkie, ale niepozbawione klimatu.

False Lankum to nastrojowa płyta. Chwilami bardzo łagodna, kiedy indziej żwawa, przede wszystkim jednak przypominająca, jak niewesołe były losy Irlandii. Trochę tak jak i Polski. My też mamy fantastyczną muzykę folkową, tylko jeszcze nie podbiła świata. Mam nadzieję, że kiedyś to się stanie.

Joel

Lankum, False Lankum

Polub nas na FacebookuTikToku i Instagramie.

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.