Na północ. Jak pokochałem Arktykę – Adam Wajrak

Lubię książki o dalekiej północy. Właściwie to nie wiem, z jakich powodów. Przecież ta północ wcale nie jest atrakcyjna. Zimno, ciemno, wieje, śniegiem sypie, niewiele się dzieje, ludzie jacyś dziwni. W dodatku po ulicach grasują białe niedźwiedzie, a żreć trzeba jakieś świństwa, bo nic normalnego nie wyrośnie na tym bezludziu…

Adam Wajrak, dziennikarz, autor książek o tematyce przyrodniczej, wreszcie działacz na rzecz ochrony przyrody, poświęcił owej północy swoją nową książkę. To człowiek kontrowersyjny. Z pewnością ma na pieńku z myśliwymi i leśnikami, walczył przecież o Rospudę i Puszczę Białowieską, krytykował masową wycinkę drzew za czasów szkodnika Szyszki. Nie podoba się też wielu politykom. W Na północ. Jak pokochałem Arktykę pisze jednak naprawdę ciekawie o swojej fascynacji północą i pierwszych podróżach na Svalbard.

Zaczęło się od fok mieszkających w Bałtyku i wyprawy stosunkowo niedalekiej, bo na estońską wyspę Allirahu, gdzie mieszkała cała ich kolonia. Dopiero później wyruszył dalej, na słynną Wyspę Niedźwiedzią i Spitsbergen. To miejsca bardzo surowe, wręcz dzikie, opustoszałe, jednak zamieszkane przez setki dziesiątki różnych gatunków zwierząt, głównie ptaków, ale też fok, morsów, wielorybów, reniferów, lisów polarnych czy niedźwiedzi. I o nich wszystkich pisze Wajrak.

Na północ. Jak pokochałem Arktykę z cała pewnością nie jest próbą przyjrzenia się rdzennej ludności czy też naukowym opisem zwyczajów mieszkających tam zwierząt. To reportaż uczestniczący, który przenosi czytelników w lata 90. ubiegłego wieku. Autor wspomina swoje podróże i ludzi, z którymi się zetknął (głównie polskich badaczy i naukowców), skrzętnie notuje zasłyszane historie, ale przede wszystkim opowiada o przyrodzie. Skupia się na tym, co samemu widzi, a ma niesamowity zmysł obserwacji. Potrafi też snuć ciekawe historie.

Bo Wajrak to typ gawędziarza. Potrafi poświecić parę akapitów pontonowi, którym przeprawia się na wyspę, albo zwrócić uwagę na czyjś sztormiak czy kuchenkę i opisać go w sposób malowniczy. Nawet wielogodzinne leżenie na kamieniach i wypatrywanie foczych łbów zamienia się u niego w interesującą opowieść. Udanie odtwarza klimat tamtych wypraw, opowiadając anegdoty swoje (beczko-pralka, tajemnicze pukanie) i zapożyczone (historia dziewczyn zaatakowanych przez misia). Człowiek czuje się, jakby tam był razem z nim. I to jest właśnie fajne.

Joel

Na północ. Jak pokochałem Arktykę
Autor: Adam Wajrak
Wydawnictwo Agora

Polub nas na FacebookuTikToku i Instagramie.

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.