
Matka, Syn, Bóg to rodzinna płyta. Nagrali ją w 2013 roku Wojciech (ojciec) oraz Piotr i Bartosz (synowie) Waglewscy. Powstał naprawdę wyjątkowy album, rockowy, lecz stonowany i melodyjny. Pełen niegłupich, chwilami wręcz poetyckich tekstów i naprawdę dobrej muzyki
Waglewscy opowiadają w swoich piosenkach o życiu. I cudzie narodzin i rodzicielstwie (Syn), o dorosłości i nadchodzącej śmierci (Kometa). O duchowości (Bóg), ale i banalnej codzienności (Na okrągło). Potrafią również mrugnąć okiem, jak choćby w kompozycji Człowiek Ćma. Tematów jest więc sporo, ale bracia Waglewscy radzą sobie z nimi znakomicie. Należą do najlepszych polskich autorów tekstów i to udowadniają na tej płycie.
Muzycznie to również bardzo udana płyta. Rzeczywiście spokojna, ale rockowa, wpadająca w ucho. Niezbyt rozbuchane, wręcz oszczędne aranżacje, rozpisane na kilka instrumentów, tworzą przyjemne tło. Dążą do tego, co zawsze było najważniejsze w muzyce. Do rytmu, do prostej melodii, do wrażenia autentyczności.
Jasne, to płyta dla boomerów. Ludzi trochę starszych, ceniących rocka, szukających w tekstach czegoś więcej niż prostego opisu patologicznej rzeczywistości. Rodzinne combo sprawdza się jednak znakomicie. Uproszczając, ojciec komponuje, jeden syn pisze, a drugi produkuje. I ten podział obowiązków przynosi rezultaty.
Joel
Waglewski Fisz Emade – Matka Syn Bóg
Polub nas na Facebooku, TikToku i Instagramie.