
Face to Face to australijski film niezależny, ekranizacja sztuki teatralnej, która cieszyła się na Antypodach sporą popularnością. Trochę przypomina Rzeź, którą zajął się w tym samym roku Polański. Ma bardzo podobny klimat.
Wayne, młody pracownik firmy budowlanej (Luke Ford), zostaje zwolniony z pracy. Z wściekłości rozwala jaguara swojego szefa. Teoretycznie powinien trafić przed sąd, ale otrzymuje zgodę, by wyjaśnić swoje postępowanie podczas spotkania z szefem, jego żoną i współpracownikami. W spotkaniu mają uczestniczyć również jego najlepszy kumpel oraz matka. Siłą rzeczy dochodzi do konfrontacji, która dla wszystkich okaże się zaskakująca.
Sztuka Face to Face powstała nie przez przypadek. Przyczynkiem do jej powstania był raport, który zwracał uwagę na rosnącą ilość spraw sądowych i niewykorzystanie społeczności lokalnych do rozwiązywania problemów. W tym przypadku nie tylko zresztą problemów Wayne’a. O ile trudno jest usprawiedliwiać zachowanie chłopaka, to można je zrozumieć. Sporo wyjaśniają retrospekcje, które opowiadają o motywacjach postaci i tłumaczą ich zachowania.
Film Face to Face ma swoje wady. Chwilami jest zbyt teatralny, czuć też, że powstał za niewielkie pieniądze. Ale kiedy się rozkręca, potrafi wciągnąć, wręcz elektryzować, rozśmieszyć i zaskoczyć. Brakuje mu tylko wnikliwości Rzezi i sprawności reżyserskiej Polańskiego…
Zobacz, jeśli:
– Podoba ci się temat
– Cenisz kino australijskie
– Lubisz adaptacje sztuk teatralnych
Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na przemoc i mordobicie
Michał Zacharzewski
Face to Face, 2011, reż. Michael Rymer, wyst. Luke Ford, Vince Colosimo, Sigrid Thornton, Laura Gordon, Matthew Newton, Lauren Clair, Robert Rabiah, Ra Chapman, Josh Sakariassen
Ocena: 5/10
Polub nas na Facebooku.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.