Pocztówki z republiki absurdu

Komunizm – o ile w ogóle w Polsce był – skończył się w 1989 roku. Blisko trzydzieści lat temu. Nic dziwnego, że młodzi ludzie mają coraz większe problemy z wyobrażeniem sobie, jak wtedy wyglądało życie. I tu z pomocą przychodzi im młody reżyser Jan Holoubek. Jego Pocztówki z republiki absurdu to pseudodokument przedstawiający alternatywną rzeczywistość 2014 roku. Na trzy kwadranse przenosimy się do współczesnej Polski, w której Okrągły Stół się nie udał.

Rozmowy owszem, trwały, ale je zerwano. Doprowadziło to do masowych protestów, które zakończyły się interwencją wojskową naszych przyjaciół zza Buga. Porządek zaprowadzono, wybudowano kolejny Pałac Kultury i Nauki, ale problemy są praktycznie rzecz biorąc ze wszystkim. Woda dociera do domów jedynie przez trzy godziny dziennie, prąd często zanika, a galopująca inflacja wywindowała cenę filiżanki neski do kilkuset tysięcy złotych. Telefony komórkowe? Jasne, są, wydaje je specjalny urząd. Podłączenie do internetu trwa trzy lata, a i tak większość zachodnich stron jest niedostępna. Rządzi chiński facebook pisany bukwami.

Takie oto realia chcą widzi małżeństwo szwedzkich dziennikarzy, która przyjeżdża do Polski, by nakręcić dokument o dokonaniach siedemdziesięciu lat komunizmu. Kraj nasz obserwujemy ich oczyma i podobnie jak oni dziwimy się zastanej rzeczywistości. Biedzie, kartkom, szarym ulicom, nielegalnym zespołom hip-hopowym wykrzykującym antyrządowe teksty, wreszcie wciąż działającym skupom makulatury. I co najważniejsze, realia są wiarygodne. Holoubek zrobił bowiem dużo, byśmy mu uwierzyli. Zadbał o stroje, wnętrza, nawet plenery. Sięgnął również po efekty specjalne. Bohaterowie porozumiewają się po szwedzku i angielsku, a ich wypowiedzi czyta Krystyna Czubówna.

Niektórzy zarzucają filmowi Pocztówki z republiki absurdu, że to bajka wyssana z palca. Inni twierdzą, że całość zbyt mocno komediowa i nie odzwierciedla tego, jak rzeczywistość by wyglądała. Jasne, twórcy musieli improwizować, snuć spekulacje, czymś zaciekawić widza. Ale efekt osiągnęli. Film jest zabawny, ale i przerażający. Przede wszystkim udowadnia wszystkim wychwalającym PRL, jak bardzo się mylą.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz mockumentary
– Nie znasz dobrze PRL-u
– Znasz PRL i jesteś gotowy się pośmiać z niego

Odpuść sobie, jeśli:
– Uważasz PRL za bajkę i nie cierpisz współczesnej propagandy sukcesu

Michał Zacharzewski

Pocztówki z republiki absurdu, 2014, reż. Jan Holoubek

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.