He-Man i Władcy Wszechświata (serial)

„Na potęgę Posępnego Czerepu! Mocy, przybywaj!”, krzyczał w telewizji książę Adam i przemieniał się w świetnie umięśnionego He-Mana. Serial He-Man i Władcy Wszechświata cieszył się popularnością na całym świecie, także i w Polsce przełomu dekad i systemów. To był dobry ruch marketingowy. Nie doszłoby do niego, gdyby nie chciwość twórców Gwiezdnych wojen.

W 1977 roku Mattel chciał wyprodukować serię zabawek na podstawie przeboju George’a Lucasa. Przystąpił do negocjacji, ale ostatecznie niewiele wskórał. Licencja była zbyt droga, by opłacało się ją przejąć. Dlatego w firmie rozpoczęto prace nad własnym uniwersum i po pięciu latach zarzucono sklepy He-Manami. Do księgarń trafiły w tym samym komiksy o He-Manie. W międzyczasie rozpoczęto prace nad serialem animowanym He-Man i Władcy Wszechświata. Wszystko po to, by sprzedawać zabawki. Utrzeć nosa Lucasowi i jego Gwiezdnym wojnom.

Bohaterem serialu był książę Adam z planety zwanej Eternią, przedstawiciel cywilizacji, która łączyła w sobie średniowieczny styl (zamki, miecze, stroje) z odrobiną magii oraz nowoczesną techniką (karabiny, rakiety, pojazdy latające). Książę dzięki magicznemu mieczowi potrafił przemienić się w potężnego He-Mana i razem ze swoimi przyjaciółmi, tygrysem zwanym Kiciusiem, Czarodziejką pilnującą mocy Posępnego Czerepu, kapitan Teelą, Zbrojnym Rycerzem czy magikiem Orko, stawiał czoła złemu Szkieletorowi. Ten w każdym odcinku knuł, przegrywał, a następnie uciekał, poprzysięgając zemstę.

Serial był produkcją typową dla lat 80. Efektowną, zabawną, dynamiczną, choć szalenie wtórną, bo poszczególne historie były pisane według tego samego schematu i w efekcie zlewały się ze sobą. Dzieciakom to jednak nie przeszkadzało. Dlatego właśnie powstały dwie serie He-Man i Władcy Wszechświata, łącznie 65 odcinków, a następnie kolejne seriale o księciu Adamie i She-Rze. Marka żyje aż do dziś i kto wie, czy nie ma się lepiej niż dekadę czy dwie temu…

Zobacz, jeśli:
– Znasz, ale już nie pamiętasz
– Chcesz poznać
– Szykujesz się na premierę nowego filmu fabularnego

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz prostych animacji dla dzieci
– Irytuje cię schematyczność fabuł

Michał Zacharzewski

He-Man i Władcy Wszechświata, He-Man and the Masters of the Universe, 1983, 1984

Ocena: 7/10

Polub nas na FacebookuTikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.