
Jerzy Kosiński zasłynął kontrowersyjnym Malowanym ptakiem, brutalnym obrazem drugiej wojny światowej napisanej z perspektywy żydowskiego czy też cygańskiego przybłędy. W Diabelskim drzewie bohaterem jest ktoś o zupełnie innym statusie życiowym. To Jonathan Whalen, młody, dość inteligentny Amerykanin, syn właściciela potężnej korporacji i dziedzic bajecznej fortuny.
Kto jednak spodziewa się spojrzenia na świat wielkiego biznesu i opowieści o układach zawieranych w zaciszu gabinetów prezesowskich, srogo się rozczaruje. Kosiński wraca w Diabelskim drzewie do swoich ulubionych prowokacji, kreśląc historię, która w dniu premiery musiała wielu odrzucić. Bo Jonathan to eksperymentator, który nie traktuje swojego życia poważnie. Chce z niego korzystać, choć nie jest to jego główna motywacja.
Co zatem oferuje Diabelskie drzewo? Mieszankę seksu i narkotycznych tripów, podróży i spotkań. Kosiński opisuje je w sposób bardzo bezpośredni, nie szczędząc czytelnikowi szczegółów. Koncentruje się przy tym na przemyśleniach bohatera i jego relacjach z kilkoma osobami, zwłaszcza z ukochaną kobietą. Gdzieś w tle pojawia się banalna konstatacja, że nawet za największe pieniądze nie da się kupić szczęścia.
Sam autor twierdzi, że po napisaniu powieści był zaskoczony, jak blisko jest jego własnego życia. Stąd niektórzy piszą o Diabelskim drzewie jako o powieści autobiograficznej, ponurym obrazem zepsucia lat 70. Sęk w tym, że z tej mieszanki uczuciowej pustki i wszechobecnego nihilizmu nie wynika nic szczególnego. Ba, stanowczo zbyt często w opowieść wkrada się nuda i poczucie bezsensu. Chyba nie o to chodziło autorowi…
Joel
Diabelskie drzewo
Tytuł oryginału: The Devil Tree
Autor: Jerzy Kosiński
Przekład: Ewa Kulik-Bielińska
Wydawnictwo Da Capo
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.