
Nie byłoby Wieży zakładników, gdyby nie pech Alistaira MacLeana. Jego powieści w latach 70. sprzedawały się bardzo dobrze, ale filmy kręcone na ich podstawie rozczarowywały. Nie przyciągały widzów do kin. Rozczarowany tym MacLean postanowił nawiązać współpracę z czołowymi stacjami telewizyjnymi i przygotował dla nich kilka 30-stronicowych treatmentów. Innymi słowy pomysłów na scenariusze.
To właśnie Wieża zakładników spodobała się najbardziej i została też zekranizowana jako pierwsza. Scenariusz na bazie pomysłu MacLeana napisał Robert Carrington. Jego pracę z kolei wykorzystał John Denis, przygotowując książkę, która trafiła do sklepów tuż przed premierą filmu. Okazała się na tyle udana, że całą procedurę powtórzono jeszcze kilkukrotnie, choćby z Air Force One zaginął. Co ciekawe, do Polski obie powieści trafiły jeszcze w latach 80.
Wieża zakładników opowiada historię wytrawnego gangstera i złodzieja, Smitha, który chce przejść do historii jako najbardziej efektowny z przestępców. Przygotowuje skomplikowaną akcję, licząc na olbrzymi okup. Międzynarodowy wywiad dowiaduje się jednak o jego planach i dlatego podrzuca mu kilku współpracowników. Ludzi, którzy jeszcze do niedawna stali po stronie zła, ale teraz mają okazję odzyskać dobre imię. Odpłacić ojczyźnie.
Książeczka nie jest gruba, za to nieźle napisana i dobrze przetłumaczona przez Roberta Ginalskiego. Nie wszystkim pewnie spodoba się naciągana historia, ale autorzy tak ją opowiadają, że wciąga i trzyma w napięciu. Wieża zakładników to jedna z tych powieści, od których trudno się oderwać. Akcja jest wartka i niekiedy zaskakująca, a bohaterów da się lubić. Na pewno wolniej się starzeje niż film, który wraz z upływem lat stracił większość swoich atutów…
Joel
Wieża zakładników
Tytuł oryginału: Hostage Tower
Autorzy: Alistair MacLean, John Denis
Przekład: Robert Ginalski
Wydawnictwo Krajowa Agencja Wydawnicza
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.