
Kiedyś nie trzeba było go przedstawiać. Sęk w tym, że Włodzimierz Lubański – choć wciąż wymieniany wśród najlepszych piłkarzy w historii Polski – od lat mieszka w Belgii. Nie pojawia się w polskich mediach. Nie bryluje w telewizji. Stąd młodemu pokoleniu nie jest znany.
Krótki dokument zatytułowany Lubański stanowi próbę przypomnienia go szerzej publiczności. Niestety, nie jest to obraz zbyt oryginalny. Reżyser Kacper Tomczyk wybrał się do Lokeren, by porozmawiać ze znakomitym przed laty napastnikiem. Spotkał się z samym piłkarzem, jak i jego rodziną. Porozmawiał z kilkoma kumplami z boiska, ekspertami i działaczami, a także sięgnął po garść materiałów archiwalnych. Standard.
Dokument w dość dużym skrócie opisuje jego karierę, pokazuje najważniejsze bramki i sukcesy na olimpiadzie, wspomina też o kontuzji, która zatrzymała jego karierę. Sporo miejsca poświęca też wyjazdowi do Belgii, bo właśnie wtedy polscy kibice stracili go z oczu. Lubańskiemu nie było łatwo za granicą; nie znał języka ani realiów, na szczęście zawsze mógł liczyć na fanów. Dziś jest po operacji bioder, może co najwyżej spacerować, ale wciąż myśli o piłce. Pamięta o Polsce i tęskni za nią.
Jako film, którego zadaniem było przypomnienie o Lubańskim, dokument całkiem nieźle się sprawdza, choć nie pokazuje i nie tłumaczy fenomenu tego zawodnika. W sumie też nie zaspokoi potrzeb widza, który jest ciekawy, co u Lubańskiego słychać. Obraz najlepiej sprawdza się jako reportaż, zwykła wizyta w Lokeren okraszona wspominkami. Pozwala ponownie zobaczyć bohatera, poznać jego rodzinę, posłuchać kilku anegdot. Dla mnie to jednak trochę za mało.
Zobacz, jeśli:
– Nie wiesz, kto to Lubański
– Kochasz dokumenty o piłce nożnej
Odpuść sobie, jeśli:
– Chcesz dowiedzieć się więcej o słynnym piłkarzu
Michał Zacharzewski
Lubański, 2024, reż. Kacper Tomczyk
Ocena: 5/10
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.