
Powoli przyzwyczajam się do chaosu i hałasu, jaki niesie ze sobą ta seria. Bo Trolle 3 są dokładnie takie same jak dwie poprzednie części i kilka krótkometrażówek: pstrokate, głośne, szalone, bardzo dynamiczne i rozśpiewane. I wyglądają dokładnie tak samo – filcowo-pstrokato.
Na początku czeka nas fabularna niespodzianka. Otóż Mruk w młodości śpiewał razem z braćmi w zespole BoyZone. Był najmłodszy i niezbyt dobrze traktowany, skutkiem czego rzucił karierę i rozstał się z rodziną. Wyjechał i o niej zapomniał. A teraz jeden z jego braci dostał się w ręce muzycznego duetu, który więzi go i stopniowo wysysa z niego talent. Pozostali bracia spróbują go uratować. W tym celu będą musieli się zjednoczyć, zapomnieć o przeszłości i nawiązać współpracę.
Film łączy w sobie elementy musicalu (z pierwszym od 20 lat kawałkiem NSYNC) z klasyczną animowaną komedią. Bohaterowie ruszają w podróż, by odnaleźć pozostałych braci, potem stają zaś do walki z parszywym duetem. A wszystko to przy akompaniamencie żartów sypanych jak z karabinu, za sprawą których warto obejrzeć Trolle 3 po raz drugi. Za pierwszym razem nie załapie się wszystkich tekstów, nawiązań i aluzji.
Trolle 3 opowiadają o tym, że fajnie jest mieć rodzeństwo, bo to więź, jakiej nie ma się z nikim innym. To jednocześnie satyra na świat muzyki i jego zwyczaje, rozmaite nagrody, przekręty czy huczne występy. Dzieje się. Komu poprzednie części się podobały, pewnie zachwyci cię trzecią częścią, nawet jeśli do pewnego stopnia to skok na kasę, odcinanie kuponów i powtórka z rozrywki. Ale tak to już jest z trzecimi częściami.
Zobacz, jeśli:
– Podobały ci się poprzednie części
– Lubisz animacje muzyczne
Odpuść sobie, jeśli:
– Masz uczulenie na Trolle
– Nie lubisz chaosu i szalonego tempa
Michał Zacharzewski
Trolle 3, Trolls Band Together, 2023, reż. Walt Dohrn, Tim Heitz
Ocena: 6/10
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.