
Hiszpańska animacja Mikołaj i ekipa zachwycić może jedynie dzieci. To bardzo prosta historia wypełniona aż po brzegi naiwnościami i humorem, który najskuteczniej bawi pięciolatków. Dorosłym może zaś przypomnieć, że czasami warto zwracać baczniejszą uwagę na swoje pociechy.
Rodzice 11-letniej Billie wolą siedzieć w pracy niż przygotowywać się do świąt z córeczką. No, może nie wolą, ale przygotowują ważny projekt i dlatego całymi dniami nie ma ich w domu. Opiekę nad dziewczynką sprawuje w tym czasie skonstruowany przez nich robot. Tymczasem na biegunie północnym Święty Mikołaj uderza się w głowę i zaczyna mu się wydawać, że jest superbohaterem. W tym stanie trafia do miasta i tam spotyka Billie…
I nie, nie będzie to wzruszająca opowieść o przyjaźni szurniętego staruszka z małą dziewczynką. Twórcy wrzucają bowiem do tej układanki paskudnego szefa firmy produkującej zabawkową tandetę, który najchętniej zająłby miejsce Mikiego i powpychał dzieciom pod choinki swoje gadżety. Stąd w filmie Mikołaj i ekipa nie brakuje pościgów i „strzelanin”, a także całego tego złowrogiego chaosu, który nie ma wiele wspólnego ze świętami.
To nie jest ładna animacja. Schematyczne i niezbyt ciekawe projekty postaci oraz puste z reguły tła zniechęcają. Wielu młodych widzów dziwi się też, że bohaterką jest dziewczyna, bo „przecież ona wygląda jak chłopak!”. Mikołaj i ekipa nie ma zbyt atutów poza tym, że unika krwi i wulgaryzmów i tym samym nadaje się dla dzieci. Tyle że nie bardzo je wzbogaci…
Zobacz, jeśli:
– Szukasz świątecznej animacji dla dzieci
Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na zabawną produkcję
– Szukasz klimatu świątecznego
Michał Zacharzewski
Mikołaj i ekipa, SuperKlaus, 2024, reż. Steve Majaury
Ocena: 4,5/10
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.