
Pajęczyna to trwający czterdzieści minut czarno-biały film nakręcony na podstawie opowiadania Wasilija Szukszyna. Przedstawia trudy życia w Bieszczadach, gdzie w czasach PRL-u ściągali ludzie szukających ciszy i spokoju. Odosobnienia.
Mamy lata 50. i piękną, śnieżną zimę. Pewien mężczyzna przedziera się przez chaszcze i w końcu dociera do położonej na odludziu chaty, zapewne jedynej w promieniu wielu kilometrów. Gospodarz przyjmuje go z wyraźną niechęcią. Wydaje się ostry i szorstki. Nic dziwnego zresztą. Domyśla się, że nieznajomy uciekł z pobliskiego obozu pracy. Kim jest? Ofiarą represji politycznych, złodziejaszkiem, a może mordercą?
Pajęczyna świetnie pokazuje niepewność tamtych czasów i strach, jaki wzbudzają w sobie ludzie. Boi się uciekinier, boi się też i gospodarz, choć starannie maskuje to pewnością siebie i wspomnianą oschłością. Zresztą on stara się być ludzki; tego zapewne nauczyło go życie na odludziu. Nie boją się jedynie trzej mężczyźni, którzy potem dotrą do tej samej chaty. To polujący w okolicy towarzysze, wśród których znajdzie się i ubek. Myśliwi czy przedstawiciele prawa?
Film został nakręcony skromnymi środkami, w jednym tylko wnętrzu i w lesie. Skromna ekipa i czarno-biała taśma wystarczyły, by stworzyć ciekawą opowieść. Zastanawiające, że Pajęczyna przeleżała dekadę na półce i swoją oficjalną premierę miała dopiero w wolnej Polsce. Dziś regularnie powraca do telewizji. Przydałaby się jej jednak restauracja, gdyż nośnik mocno się zestarzał. Samo nie najweselsze przesłanie już niekoniecznie…
Zobacz, jeśli:
– Lubisz stare polskie filmy
– Kochasz klimaty bieszczadzkie
Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz ciemnych i ponurych filmów
– Nie cierpisz krótkometrażówek
Michał Zacharzewski
Pajęczyna, 1982, reż. Witold Starecki, wyst. Wirgiliusz Gryń, Marek Kalita, Zbigniew Buczkowski, Wojciech Alaborski, Ryszard Pietruski
Ocena: 6/10
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.