
Resident Evil: Degeneracja to pierwszy pełnometrażowy film animowany ze świata Resident Evil, jeśli nie liczyć złożonego z cut-scenek Biohazard 4: Incubate. Obraz powstał w Japonii i pozwolił bohaterom gry Resident Evil 2 spotkać się po raz kolejny. Dla fanów było to wielkie wydarzenie.
W listopadzie 2005 roku dochodzi do ataku zarażonych wirusem T na lotnisko w Harvardville. Pracująca dla TerraSave Claire Redfield ukrywa się w sali dla VIP-ów razem z senatorem Ronem Davisem oraz młodziutką Rani, krewną jednego z pracowników firmy. Armia odcina budynek od świata, a para oficerów przy wsparciu agenta federalnego Leona S. Kennedy’ego skutecznie uwalnia uwięzionych z tej pułapki…
To zaledwie zalążek historii, której akcja rozgrywa się siedem lat po wydarzeniach w Raccoon City. Początek jest efektowny i mocny; potem wydarzenia toczą się w letnim rytmie i chwilami w opowieść wdziera się nuda. Nie pomaga sztywna animacja. Niby efektowna i realistyczna, ale pozbawione emocji twarze utrudniają kibicowanie bohaterom. Kto nie polubił ich w grze, w trakcie Resident Evil: Degeneracja raczej ich nie polubi.
Ten film powstał dla fanów serii i im właśnie spodoba się najbardziej. Osoby spoza światka miłośników elektronicznej rozrywki mogą uznać Resident Evil: Degeneracja przegadany i nudnawy; będą doszukiwać się fabularnych luk i śmiać przy niektórych scenach. Niezasłużenie – to po prostu produkcja nie dla nich.
Zobacz, jeśli:
– Kochasz serię Resident Evil
– Lubisz japońskie animacje
– Chętnie oglądasz ekranizacje gier
– Cenisz zombiaki
Odpuść sobie, jeśli:
– Nie kręcą cię te tematy
Michał Zacharzewski
Resident Evil: Degeneracja, Baiohazâdo: Dijenerêshon, 2008, reż. Makoto Kamiya
Ocena: 5/10
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.