Mistrz Nikifor

Nikifora krynickiego znamy z prac, ale i filmu fabularnego, w którym brawurowo zagrała go Krystyna Feldman. To, jaki był naprawdę, możemy zobaczyć w krótkim, kilkuminutowym dokumencie Mistrz Nikifor, który w 1956 roku nakręcił Jan Łomnicki.

To zaledwie parę scen i impresji obdarzonych komentarzem. Nikifor wychodzi z domu, pakując do kuferka szereg potrzebnych mu przedmiotów. Wędruje przez miasto wraz z psem, który chroni go przed zaczepkami dzieci. Wreszcie znajduje sobie miejsce przy murku, rozkłada farby, wyciąga papier. Zaczyna malować to, co widzi. Ludzie przyglądają mu się z zainteresowaniem. Niektórzy letnicy nawet uśmiechają się.

A potem widzimy szereg jego prac. W odróżnieniu od wcześniejszych scen, zostały nakręcone w kolorze. Ulica obsadzona drzewami, most przerzucony przez rzekę, ciąg kamienic wraz z kościołem, jakiś pałacyk miejski. Niektóre z tych akwareli przedstawiają prawdziwe miejsca, inne powstały w wyobraźni Nikifora. A potem – w owym 1956 roku – pokazywane były już w całej Europie. I, co ważne, podobały się.

Lektor zauważa, że po 40 tysiącach lat sztuk plastycznych ten artysta stwarza rzeczy absolutnie pierwsze. Małe dokumenty jego absolutnego słuchu plastycznego. I choć więcej w Mistrzu Nikoforze jego prac niż samego twórcy, to jednak warto zobaczyć ten film. Przypomnieć sobie artystę, który dwie dekady po biografii Krzysztofa Krauze znów powoli odchodzi w zapomnienie…

Zobacz, jeśli:
– Lubisz stare dokumenty
– Ciekawi cię Nikifor

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz sztuki
– Nie rozumiesz prac tego artysty

Michał Zacharzewski

Mistrz Nikifor, 1956, reż. Jan Łomnicki

Ocena: 6/10

Polub nas na FacebookuTikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.