
Pocztówki z Zakopanego to polski dokument inscenizowany. Krótki, bo trwający niespełna kwadrans, za to pozwalający widzom odwiedzić polską stolicę Tatr sprzed grubo ponad pół wieku. Dzięki temu można poczuć dawny klimat tego miejsca i zobaczyć ówczesną „warszawkę”. No i pośmiać się za sprawą komentarza wygłaszanego przez niezastąpionego Kazimierza Rudzkiego.
Duet Skórzewski-Hoffman nakręcił ten obraz z mocnym przymrużeniem oka. Zaczyna się bowiem od Warszawy i tezy, że ulica Marszałkowska powinna zostać wreszcie przedłużona i płynnie przechodzić w Krupówki. Bo na razie to Zakopane jest daleko, trzeba wsiąść w autobus lub pociąg, względnie w samochód, choć po zapakowaniu sprzętu może w nim zabraknąć miejsca dla rodziny.
Zakopane w starych kadrach ma swój zimowy klimat. Wszędzie leży śnieg, nad miastem wznoszą się malownicze szczyty, a na ulicach tętni życie. I to właśnie ono, a nie widoczki, najbardziej interesuje twórców. Pokazują oni stereotypowych turystów, którzy na Kasprowy wjeżdżają kolejką, a potem zjeżdżają nią, by oszczędzać sprzęt narciarski. Dnie spędzają opalając się na stokach Gubałówki, by wieczorami zejść do kawiarni i restauracji. Trafić na dancingi. Delektować melbą albo wódeczką, rozegrać partę brydżyka, kogoś poznać.
Słowa lektora opisują tę rzeczywistość i bawią się słowem, regularnie zderzając przeciwieństwa. Także i filmowcy mrugają do widza oczkiem, choćby pokazując grupkę palaczy i wspominając o świeżym powietrzu. Pocztówki z Zakopanego celnie wykpiwają jednak przywary ówczesnych podróżnych, którzy góry wolą oglądać z dołu, najlepiej przez teleskop. Dziś to wygląda podobnie, choć kolejki na niektóre szczyty sugerują, że i wędrowniczków w stolicy Tatr nie brakuje.
Zobacz, jeśli:
– Kochasz Zakopane
– Nie oczekujesz poważnego dokumentu
Odpuść sobie, jeśli:
– Też jeździsz w góry, by posiedzieć w knajpach
– Nie lubisz produkcji czarno-białych
Michał Zacharzewski
Pocztówki z Zakopanego, 1960, reż. Edward Skórzewski, Jerzy Hoffman, wyst. Kazimierz Rudzki
Ocena: 8/10
Polub nas na Facebooku, TikToku i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.