
Bystry Bill to animacja rodem z dalekiej Australii, nowa, komputerowa wersja popularnej kreskówki sprzed lat. Nie jest za piękna i wydaje się średnio śmieszna (zwłaszcza dorosłym), jednak dzieciakom o dziwo się podoba. Sporo w niej slapsticku, trochę napięcia, a przede wszystkim pojawia się w niej przyjaźń…
Tytułowy Bystry Bill jest misiem koala, który mieszka z rodzicami w Zielonym Gościńcu. Jego tata regularnie opuszcza dom i wyrusza w świat, by nieść pomoc innym zwierzętom. Kiedy jednak nie wraca ze swojej wyprawy, rządy w dolinie przejmuje paskudny aligator. Bill ma go dość, więc zamiast grzecznie słuchać mamy, pakuje swoje rzeczy w tobołek i wyrusza na poszukiwanie papy.
Czeka go nie tylko wędrówka przez pustynię i mrożący krew w żyłach kanion krokodyli, ale też kontakt z cywilizacją, której bohater nie zna i nie rozumie. To jednak wątek poboczny, który nie został odpowiednio wykorzystany i pełni jedynie rolę ozdobnika (a szkoda). Więcej czasu twórcy poświęcają za to samiczce, którą Bill uwalnia z klatki myśląc, że jej pomaga. W rzeczywistości panna jechała do ZOO, gdzie czekało na nią po kokardę żarcia i rozmaite wygody…
Bystry Bill uczy się paru rzeczy podczas swojej wędrówki i poznaje smak przygody. Dziecko oglądające ów film nauczy się nieco mniej, bo treści edukacyjnych nie wpleciono zbyt wiele w scenariusz. To przyjemna bajka, ale dość schematyczna, pozbawiona prawdziwych emocji czy bardziej złożonego przesłania. Nie ma tu też tej fantazji, która zadecydowała o sukcesie polskiego Smoka Diplodoka. Dobrze chociaż, że miśki są słodkie…
PS. Powstał też serial o Bystrym Billu.
Zobacz, jeśli
– Kochasz misie koala
– Szukasz animacji dla małych dzieci
Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na dużo dojrzałego humoru
– Masz dość pokazywania kotów jako bohaterów negatywnych
Michał Zacharzewski
Bystry Bill, Blinky Bill the Movie, 2015, reż. Deane Taylor
Ocena: 5/10
Polub nas na Facebooku, TikToku i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.