
Dowód na to, że część druga bywa lepsza od pierwszej. Samoloty mnie rozczarowały. Samoloty 2 okazały się weselsze, ciekawsze, nawet z sensem. Jako dziecko chciałem być strażakiem. Teraz wolę być samolotem gaszącym!
Pamiętacie Dusty’ego Popylacza, samolot wyścigowy z pierwszej części? Po latach występów jego skrzynia biegów mocno się zużyła, a części zamiennych do niej już nie produkują. Stąd główny mechanik zaleca odpuszczenie rywalizacji sportowej. Pewnej nocy Dusty postanawia udowodnić sobie, że jeszcze się do czegoś nadaje. Niestety, zalicza awarię i niechcący wywołuje pożar.
I okazuje się to punktem zwrotnym w jego życiu. Samoloty 2 poświęcone są nie bezmyślnym wyścigom stanowiącym czystą rozrywkę, a ratowaniu „ludzkiego” życia. Dusty rozpoczyna latać z zastępem Podniebnych Strażaków stacjonujących w Bazie Pożarniczej Turbocz. I okazuje się, że niesienie pomocy innym jest równie satysfakcjonujące co galopowanie na złamanie karku do mety.
Samoloty 2 są śmieszniejsze od części pierwszej, zdecydowanie lepiej napisane, a do tego niosą ciekawsze, bliższe życia przesłanie. Technicznie nie są wiele lepsze, nie umywają się do Aut, z którym dzielą uniwersum, ale nadal to fajna animacja, z której dzieciaki (i niektórzy dorośli) będą zadowoleni. Większy budżet został sprawnie wykorzystany!
Zobacz, jeśli:
– Podobała ci się pierwsza część
– Jesteś strażakiem
– Kochasz samoloty
Odpuść sobie, jeśli:
– Wolisz filmy o laleczkach
Michał Zacharzewski
Samoloty 2, Planes: Fire & Rescue, 2014, reż. Bobs Gannaway
Ocena: 6/10
Polub nas na Facebooku, TikToku i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.