
Dokument We Have One Heart autorstwa Katarzyny Warzechy to częściowo animowana historia rodziców pewnego gdańskiego muzyka. Adam poznał ją w całości dopiero po śmierci matki. Wtedy bowiem znalazł korespondencję, którą kobieta prowadziła z jego ojcem.
Historia ich miłości była krótka. Lata 70. Ona, Halina, typowa polska dziewczyna. On, Farouk, Kurd z Iraku. Poznali się w czasie wakacji w Budapeszcie. Zakochali się w sobie i on przyjechał za nią do Polski. Zaczęli razem żyć, z czasem ona zaszła w ciążę. Decyzja o ślubie była oczywista. Wcześniej jednak Farouk musiał wrócić do kraju, by przedłużyć wizę. Nie dostał jej. Przez jakiś czas pisał jeszcze listy, dopytywał się o syna. Potem został powołany do wojska, walczył w wojnie iracko-irańskiej. Zginął, o czym powiadomiła rodzinę jego siostra.
Adam wiedział, że jego ojciec pochodził z innego kraju. Miał od niego dziwaczną gitarę, która być może przyczyniła się do jego muzycznych zainteresowań… Opowiada nam o tym wszystkim mały chłopiec, słodkim, niewinnym głosem. Snuje tę opowieść z humorem, ale i pewną nostalgią. Animowane kadry przetykane są zdjęciami z przeszłości, a także napisanymi nieidealną angielszczyzną listami, które przesyłał Farouk. Czuć z nich tęsknotę za ukochaną, za pierworodnym. I bezsilność wynikającą z braku możliwości wyjazdu z kraju.
We Have One Heart trwa jakieś dziesięć minut. To wystarczy, by widzów wzruszyć i zachwycić. Film raz jeszcze uświadamia, jak wspaniałe historie pisze życie. Wystarczy ich poszukać, znaleźć, opowiedzieć. Szkoda, ze współcześni twórcy tak rzadko się na to decydują… We Have One Heart to piękna historia miłośna rozciągnięta w czasie i przestrzeni.
Zobacz, jeśli:
– Lubisz wzruszające historie
– Cenisz polskie dokumenty
Odpuść sobie, jeśli:
– Cudze epistoły w ogóle cię nie kręcą
– Nie lubisz opowieści z życia
Michał Zacharzewski
We Have One Heart, 2020, reż. Katarzyna Warzecha
Ocena: 7,5/10
Polub nas na Facebooku, TikToku i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.