Słońce i cień

Tadeusz Konwicki nie żyje. Nie żyje również Gustaw Holoubek. Dokument Słońce i cień w reżyserii Jana Holoubka pozwala spotkać się z nimi raz jeszcze. Przysłuchać ich rozmowom. Przypomnieć sobie czasy, gdy ludzie byli inni. Potrafili tak pięknie rozmawiać.

Realizacyjnie nie jest to wielka produkcja. Mamy w filmie Słońce i cień parę materiałów obu panów z dawnych czasów, przypominających ich sylwetki i czasami narzucających temat rozmowy. Główną część materiałów stanowi jednak spacer obu panów po lesie. Nie jest za ciepło, stąd czapki i kurtki, szare barwy w tle. Ale to nieważne, bo liczy się rozmowa. O życiu, o przeszłości, o twórczości, o sztuce.

Trochę tu czuć niestety, że to rozmowa reżyserowana. Konwicki chciał, żeby Słońce i cień pełniło rolę testamentu artystycznego Holoubka. Stąd przygotował sobie pytania, nauczył się ich na pamięć, a potem po prostu je zadawał, usuwając się samemu w cień. Trochę go za mało, chciałoby się go poznać bliżej, zobaczyć w roli partnera, a nie dociekliwego rozmówcy.

Na to nakładają się z pewnością ambicje Jana, syna Gustawa, który chciał pokazać swojego ojca jako kogoś bardzo zwykłego. Nie wielkiego artystę, jednego z największych aktorów XX wieku, ale ciepłego, inteligentnego i obdarzonego poczuciem humoru człowieka. Warto wsłuchać się w tę rozmowę, bo dziś rzadko kiedy można posłuchać tak ciekawych ludzi…

Zobacz, jeśli:
– Cenisz bohaterów tego dokumentu
– Lubisz słuchać

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie przepadasz za rozmowami
– Nie znasz ani Holoubka, ani Konwickiego

Michał Zacharzewski

Słońce i cień, 2007, reż. Jan Holoubek, wyst. Gustaw Holoubek, Tadeusz Konwicki

Ocena: 6/10

Polub nas na FacebookuTikToku i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.