
Talia to niepozorna brytyjska krótkometrażówka, która ucieszy tych widzów, którzy lubią kino skromne, bliskie życia, a tym samym pozbawione niepotrzebnego zadęcia. Film powstał w 2020 roku i od tego czasu wyświetlany był na kilkudziesięciu festiwalach. Wszędzie się podobał.
Tytułowa Talia jest małą, czarnoskórą dziewczynką. Mieszka w domu na przedmieściach i najwyraźniej lubi przyrodę. Wbrew woli swojego ojca zakrada się do ogrodów uprawianych przez sąsiadów. Ci zaś bardzo różnie na to reagują. No właśnie, z jedną z sąsiadek znajdzie wspólny język. Nie zdradzę, co ich połączy. Zaznaczę jednak, że opowieść ma zmusić do myślenia. Choćby na chwilę.
Nie zdziwiłbym się, gdyby część widzów stwierdziła, że Talia to film o niczym. Że na dobrą sprawę nie ma tu żadnej fabuły, a jedynie klika scenek. Ale to jest właśnie życie. Twórcy de facto podglądają codzienność, obserwują zwykłe życie zwykłych ludzi i ich problemy, które też w sumie są codzienne. Nie dziwiłbym się, gdyby w wielu polskich miastach i miasteczkach żyły takie Talie i też szukały sobie miejsca w życiu.
Założę się, że będą widzowie, którzy uznają Talię za film wzruszający. Rzeczywiście jest dobrze zagrany, ciepły i w gruncie rzeczy dotykający niełatwego tematu. Na pewno stanowi świetny punkt wyjścia do niejednej dyskusji. Także o kinie. Bo ten obraz potwierdza niezwykły potencjał tkwiący w prostych opowieściach.
Zobacz, jeśli:
– Lubisz krótkometrażówki
– Cenisz opowieści o dzieciństwie
Odpuść sobie, jeśli:
– Uważasz, że 10 minut to za mało na film
– Nie lubisz nostalgii i smutku
Michał Zacharzewski
Talia, 2020, reż. Cara Bamford, wyst. Gerard Cooke, Vetri Sudar Jayaprakasam, Stephanie Oviawe, Kirris Riviere
Ocena: 6/10
Polub nas na Facebooku, TikToku i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.