Franz Kafka (2025)

Franz Kafka to opowieść o jednym z najbardziej znanych XX-wiecznych pisarzy. Podejrzewam, że tak właśnie myślała Agnieszka Holland, w związku z tym oszczędziła widzom części wyjaśnień. W efekcie przeciętny człowiek – kojarzący „Proces” ze szkoły – pogubi się w niektórych wątkach i wyciągnie parę błędnych wniosków. Warto więc przynajmniej przed seansem lub tuż po nim przeczytać sobie wpis o Franzu w Wikipedii.

Film jest próbą odpowiedzenia na pytanie, jakim człowiekiem był Franz Kafka. Z pewnością był niemieckojęzycznym pisarzem mieszkającym w czeskiej części Austro-Węgier i mającym korzenie żydowskie. Poznajemy go w młodości, gdy mieszka z rodzicami w Pradze. Ojciec jest apodyktyczny, prowadzi biznes i utrzymuje rodzinę. Oczekuje, że syn pójdzie w jego ślady, nie będzie bujał w obłokach. Syn jednak nocami pisze. Nocami, bo za dnia przeszkadza mu hałas. Nie pozwala mu się skupić. Rozwala mu nerwy.

Kafka czuje się obco w tym domu, czuje się obco w Pradze, która przeżywa wówczas rewolucję i odpycha tych mieszkańców, którzy nie mają czeskiego pochodzenia. W związku z przeludnieniem całe kwartały miasta są wywłaszczane i wyburzane, lecz to już trzeba sobie doczytać, bo problem zostaje jedynie zasygnalizowany. Niewiele też we Franzu Kafce opowieści o jego powieściach. Wiemy, że nie zostawił po sobie zbyt wielu dzieł, że miał związane ze swoim pisarstwem kompleksy, ale o czym pisał i jaki odniósł sukces, musimy jako widzowie sobie doczytać.

Poznajemy za to jego problemy z życiem uczuciowym, podglądamy jego codzienne zmagania z rzeczywistością, a później chorobę, która ostatecznie odebrała mu życie. Holland montuje tę opowieść w sposób nowoczesny, skacząc w czasie i przestrzeni, dopowiadając pewne fakty współczesnymi scenami z muzeum Kafki czy przenosząc widzów na chwilę do niektórych z dzieł mistrza, choćby „Kolonii karnej” czy „Wyroku”. Ale też widz, który nie zna tych dzieł, może się poczuć zagubiony i będzie musiał doczytać.

W filmie czuć klimat dawnej Pragi i czuć też surowość austriackiego wychowania. Podobać się też może rozmach realizacyjny. Czuć wreszcie abstrakcyjność egzystencjonalnych dzieł pisarza, który inspirację do pisania znajdował również we własnym życiu. To wszystko tu jest, ale widz wychodzi z kina lekko zagubiony. No bo skoro widział w zapadającej w pamięć scenie, jak jedną z jego sióstr w komunikacji miejskiej nachodzą hitlerowcy, to z pewnością Kafka musiał umrzeć już po drugiej wojnie, prawda? Na pewno nie w 1924 roku, jak podaje Wikipedia.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz kino Holland
– Ciekawi cię polski kandydat do Oscara

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz ambitnego kina
– Nie interesuje cię Kafka

Michał Zacharzewski

Franz Kafka, Franz, 2025, reż. Agnieszka Holland, wyst. Idan Weiss, Peter Kurth, Jenovéfa Boková, Ivan Trojan, Katharina Stark, Sebastian Schwarz, Sandra Korzeniak, Aaron Friesz, Carol Schuler, Sandra Nedeleff, Vladimír Javorský, Josef Trojan, Karel Dobrý, Stanislav Majer, Ondřej Malý, Jan Budař, Emma Smetana, Filip Kaňkovský

Ocena: 6,5/10

Polub nas na FacebookuTikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.